2013/11/06

kosmetyczni ulubieńcy października 2013

Tak się jakoś składa, że dni lecą mi bardzo szybko i ani się obejrzę będzie już grudzień . A jak grudzień to i Gwiazdka, Mikołaj,  ulubione i nastrojowe  Święta . 
 Pod koniec miesiąca mam też urodziny a zaraz potem imieniny . Jak na razie wszystkie swoje marzenia kosmetyczne spełniam bez okazji .
No ale odbiegłam zupełnie od tematu , a dziś mam napisać o ulubieńcach minionego miesiąca


Kilka słów o moich ulubieńcach :

  • Biały Jeleń , Żel do mycia twarzy , do cery normalnej i mieszanej , z aloesem i ogórkiem. Ten żel zastąpił mi żel do mycia Sylveco i  nie dorównał mu tylko pod względem składu, za to cena w porównaniu do Sylveco  o wiele niższa . Byłam z niego zadowolona bo dobrze spełniał zadanie mycia i odświeżenia skóry ,  niestety nie zawsze  radził sobie z tuszem do rzęs.  Nie zauważyłam, aby żel  przesuszył czy powodował jakiś dyskomfort. Po myciu twarzy i tak aplikuje  krem nawilżający . Wniosek taki, że produkty myjące nie muszą być jakieś super ekstra bo i tak się je zmywa wodą i mają krótki kontakt ze skórą .  Żel polecam z czystym sumieniem.
  • Fitomed , Woda różana . Nie doceniałam tego typu produktów i czuję się miło zaskoczona . Wodę różaną stosuję w proporcji 1:1 z wodą przegotowaną , płyn przelałam do buteleczki z atomizerem i spryskuje ... włosy. To mój nie typowy przepis na płyn stylizujący i odświeżający fryzurę . 
  • Bandi, Subtelny Peeling Enzymatyczny. Bardzo nie lubię peelingów mechanicznych  i przez jakiś czas nie stosowałam  ich wcale. Wybawieniem okazał się peeling enzymatyczny . Teraz dostrzegam różnice w oczyszczeniu i kondycji skóry . Peeling nie działa jak zdzierak czyli jego działania nie są tak spektakularne jak przy mechanicznym złuszczaniu . Skóra jest mięciutka,  nawilżona i  znacznie gładsza.   Po dłuższym stosowaniu  peelingu wraz z kremem AHA+PHA widzę mniejszą liczbę zaskórników .  Peeling ma także działanie łagodzące i świetnie zastępuje maseczkę nawilżającą . 
  • Bandi, Krem z Kwasami AHA+PHA. To także strzał w dziesiątkę. Kiedyś miałam Triacneal ale to nie było to ( kwas glikolowy nie jest dobry dla skóry skłonnej do naczynek ). Później dowiedziałam się  jakie kwasy są dobre do mojego typu cery i dobrałam odpowiedni krem.  Oprócz kwasu migdałowego zawiera polihydroksykwasy, kombinację jak najbardziej odpowiednią dla mojej cery .  Początkowo miałam wysyp i wyszło do wierzchu wiele krost . Po tygodniu nastąpiła poprawa a po miesiącu zaczynam widzieć łuszczenie okolic ust i nosa . Oczywiście z każdym dniem jest  mniej niedoskonałości. Widzę jednak, że na dzień muszę stosować bogatszy krem, gdyż skóra zaczyna się przesuszać. 

11 komentarzy:

  1. nie miałam styczności z żadnym z powyższych kosmetyków a szkoda bo widze że całkiem fajne ;) może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. żaden z tych kosmetyków niestety nie nadaję się do mojej skóry :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Bandi to ja lubię :) Mam od nich też krem z kwasami.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również uwielbiam wodę różaną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyżbyś lubiła się z firmą BANDI? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie koniecznie , niektóre kremy mają fatalne składy a te 2 akurat mi pasują

      Usuń
  6. Swojego czasu ten kremik z bandi był moim ulubieńcem

    OdpowiedzUsuń
  7. mmm woda rozana :) Zapraszam Cie kochana na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastanawiałam się nad tym kremem z kwasami ostatnio, ale jeszcze nie podjęłam decyzji ;)

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.