2014/03/17

pułapki dietetyczne oraz ich zdrowe zamienniki

Hej, dziś dosyć ciężki temat : o pułapkach diety i odżywiania . Wszystko oparte  na własnych obserwacjach  i wiedzy z internetu. Od razu podkreślam, że ekspertem nie jestem ale czytam ostatnio wiele. I  uprzedzam - nie będzie krótko, może i chaotycznie ale zapewne  i też interesująco .  Do większości moich przekonań dodałam źródła wiedzy w postaci linków. 
No to zaczynamy ...

czekolada gorzka 

Moja największa zguba . Zamiennik ? suszone daktyle lub domowa nutella - przepis:

 Tak naprawdę człowiek nie potrzebuje czekolady. Nie jest ona pokarmem naturalnym a posiada właściwości uzależniające.  Nie jadłam czekolady od ponad 3 tygodni, dziś zjadłam, efekt ? Czuje się fatalnie i mam jej dosyć skutecznie na następny miesiąc a może i dłużej.  
Przez czekoladę moje wysiłki fitness nie przynosiły efektów, nie mogłam pozbyć się oponki z brzucha, wystarczyło odstawić na 3 tygodnie i ćwiczenia abs od razu przyniosły lepsze rezultaty. 
Czekolada zawiera cukier, oczywiste źródło trucizny , często, gęsto  sztuczne aromaty  jak E476 mający poprawiać smak i imitować prawdziwą masę kakaową. W rzeczywistości aby zaoszczędzić producenci dodają tłuszcze roślinne do czekolady.   A czekolady z nadzieniem to jest dopiero chemiczny raj i rozkosz dla podniebienia. 
Ciekawy artykuł o dodatkach w żywności : 


słodycze, przekąski,  bakalie 

Cukier biały z buraka czy z trzciny cukrowej (cukier brązowy) to takie same zło, dlatego, że jest rafinowany (przerobiony). Zakwasza organizm i pozbawia nas naturalnych sił obronnych,  powoduje próchnicę. Nie ma co dyskutować , cukier jest bee,  tak samo jak papierosy. Doświadczyłam tego na własnej skórze. Powinno się umieszczać na torebkach cukru napis trucizna
Szkoda, że przemysł spożywczy dodaje go bez ograniczeń praktycznie wszędzie: do dżemów, majonezów, keczupów, zup z torebki , kakao instant a także do ukochanej czekolady gorzkiej itp. itd. 
Jednym słowem tani i dobry dodatek smakowy, który nas uzależnia czyli gwarantuje producentom żywności dobry popyt na ich produkty. 
A co zrobić, gdy ochota na słodkie jest nie pohamowana ? Moje zamienniki to: Xylitol,  miód i owoce, świeże i suszone. 
Z owocami suszonymi też trzeba uważać, wiele z nich jest konserwowanych.
 Bardzo przejrzyście o konserwantach:
Ja kupuje bakalie i owoce suszone w Rossmann, rodzynki i śliwki suszone mają Bio atest rolnictwa ekologicznego, nie powodują u mnie takich rewelacji żołądkowych jak np. rodzynki z innej sieci handlowej  (ostatnio bardzo reklamowanej w tv, ale nie będę wymieniać nazwy bo zaraz zlecą się sępy broniące owej sieci). Natomiast nie polecam żurawiny z Rossmann bo zawiera cukier trzcinowy. 
Z przegryzek mogę polecić też pestki dyni z Rossmann. 


zioła ,  len mielony 

Stosowanie terapii oczyszczających ziołami moim zdaniem ma sens tylko wtedy, gdy naprawdę zdrowo jemy i przyswajamy to co potrzebuje nasz organizm. Zioła wcale nie dadzą rady nas oczyścić, jeżeli jemy  nieustannie paskudztwa. 
Niestety w moim przypadku pokrzywa nie sprawdziła się . Robiłam kilka podejść, za każdym razem wysyp po kilu dniach, trwający dopóki nie odstawiłam ziół. Poza tym działanie moczopędne, aż do bólu pęcherza, przy dłuższym stosowaniu bóle brzucha.  Podobne rewelacje miałam przy regularnym picu mięty. 
Len mielony to kolejna pułapka zdrowego odżywiania. Tak naprawdę zdrowe to są czyste ziarenka lnu. Takie odtłuszczone i zmielone pozbawione są tego co w najcenniejsze w ziarnach czyli omega 3.  To tak jak spożywanie mąki białej pozbawionej otrąb.   Oczywiście mam na myśli taki len mielony prosto ze sklepu. Jeżeli zmielimy len przed spożyciem nie zdąży się utlenić . 
Poza tym len powinno się spożywać poddany obróbce chemiczne. Zalecana dawka - 2 łyżki dziennie.


oleje  roślinne kontra  masło 

Rezygnacja z tanich olejów to mój wybór. Niestety producenci karmią nas reklamą tych tanich, przetworzonych olejów i margaryn , dają ułudę naturalnej siły roślin , a te oleje to tak naprawdę dziecko przemysłu . Nic co przetworzone nie pozostaje dobre.  O szkodliwości oleju słonecznikowego np. wiadomo już od lat 80-tych ubiegłego stulecia, a u nas w Pl nadal uchodzi za najlepszy. 
Do gotowania używam najczęściej oliwy  z oliwek extra vergine . 
O szkodliwości margaryny już pisałam, przypomnę : http://recenzjo-mania.blogspot.com/2013/11/dlaczego-margaryna-to-zo.html , polecam obejrzeć filmik  tam zamieszczony . 
A także co to są oleje rafinowane i nie rafinowane:
Masło najlepsze jest to od krowy, ale mało kto ma możliwość kupna takiego masła . Cena masła ekologicznego przyprawia o ból głowy, a nie znaczy wcale, że nie trafi nam się podróba. 
Jakiś czas zrezygnowałam z masła lecz nie czułam się z tym dobrze, po prostu czegoś brakowało. Masło najlepsze jest do kanapek, nie polecam smażenia na maśle, ponieważ traci ono właściwości i nie jest tłuszczem przeznaczonym do smażenia, jak i  do wypieków.  http://www.youtube.com/watch?v=tIOb5A-EYKg.
Olej lniany stanowi doskonałe źródło kwasów omega 3, podobno lepsze nawet od ryb. Ważne, to gdzie kupować ten olej. Gdy zobaczyłam olej lniany sprzedawany  na środku sklepu , nie z lodówki i w plastikowych butelkach, chciało mi się śmiać i płakać, za jakich  naiwnych klientów nas uważają . Olej lniany musi być przechowywany w lodówce, przez cały czas, gdy postoi w temperaturze pokojowej niestety zjełczeje i nada się tylko do wyrzucenia.  Olej z tej sieci handlowej z pewnością nie był naturalnym produktem skoro sobie tak stał w temperaturze 20 stopni. 

używki : kawa i herbata 

Bardzo trudno było mi rzucić kawę. Pozornie nie byłam uzależniona, ale kiedy odstawiłam tydzień czasu chodziłam jak zombie w ciągu dnia, bolała mnie głowa i byłam senna już od 14. To tylko świadczy, że kawa uzależnia tak samo jak papierosy. Co gorsze zakwasza organizm a zakwaszony organizm jest pełen toksyn.  Po co się zaśmiecać ? Zakwaszony organizm funkcjonuje na 50 % lub mniej normy  a kawa daje tylko krótko trwały efekt pobudzenia.
Kawa to zazwyczaj cukier, mleko, z tymi dodatkami jest jeszcze bardziej kusząca. U mnie wywoływała nie kontrolowane zaburzenia żołądkowe w postaci szybkiej wizyty w toalecie, wydawało mi się to fajne bo niby pozbyłam się balastu,  a jak odstawiła kawę brakowało mi tego. Dlatego wiele osób piję kawę zaraz po przebudzeniu, bo bez tego trudno się wypróżnić.  
Jak udało mi się rzucić kawę ? Znalazłam jej substytut czyli Kawę zbożową Kujawianka. Słodzę ją miodem. Nie daje kopa ale teraz już mi on nie potrzebny.
Herbata? trudno mi było się przekonać do odstawienia tej mojej ulubionej zielonej i liściastej. Dlaczego herbata jest zła ? przecież oczyszcza ciało i umysł? Herbata jest używką i daje efekty pobudzenia tak jak kawa. Niestety zawiera fluor, którego osoby z niedoczynnością tarczycy nie powinny spożywać . Z herbaty zielonej przestawiłam się na owocową. Z tymi też trzeba uważać, bo często zawierają sztuczne aromaty i kwasek cytrynowy. Moja ulubiona to ta na zdjęciu. Z dodatkiem soku z cytryny i miodu jest pyszna. 


pszenica, pieczywo, makarony, ziemniaki
brownie z kaszy jaglanej - przepis - klik / chleb gryczany na zakwasie - przepis - klik/ szpinak z ugotowaną ciecierzycą  
Oczywiście nikogo nie będę zmuszać do nie jedzenia tych produktów czyli makaronów, chleba z pszenicy czy ziemniaków. Jeśli zdrowie nam sprzyja nie  ma w zasadzie przeszkód.  Ja rezygnuje z tych produktów dlatego, że powinnam ograniczyć gluten ze względu na chorobę tarczycy. Glutenu jest mnóstwo w  sklepowych chlebkach, bułkach i makaronach. Sam makaron może  i nie jest zły , zwłaszcza, gdy kupić pełno ziarnisty.  Tak samo z chlebem, najlepszy jest pełno ziarnisty i na zakwasie (nie na drożdżach). Ja od jakiegoś czasu piekę chleb  w domu, gryczany na zakwasie, ponieważ w sklepie nie znalazłam jeszcze takiego a te bez glutenowe chleby nie dość, że drogie to paskudne. Na razie mam czas to robić, nie wiem co będzie, gdy go nie będzie? Pozostaną mi wafle ryżowe?
Ziemniaki natomiast, zwłaszcza te młode mogą stanowić źródło witamin. Takie zleżałe kilka miesięcy w niewiadomych warunkach już nie są fajne a ponadto mają wysoki indeks glikemiczny(http://zdrowezywienie.w.interia.pl/glikemiczny.htm). Lepiej zastąpić je kaszą . Oczywiście raz na jakiś czas jem ziemniaki ale zazwyczaj nie podchodzą mi, kwestia przyzwyczajenia.  Takie pierwsze młode ziemniaczki z supermarketu to nic innego tylko spora dawka azotanów, czy chcemy świecić w ciemnościach? 


Inspirujące strony:

Mam nadzieję , że nie zanudziłam Was zbyt tym przydługim wywodem. Uważam, że do wszystkiego i tak trzeba dojść samemu a kluczem do zdrowego żywienia jest po prostu nie przetworzona żywność bez  sztucznych dodatków .
 Napiszcie w komentarzu co o tym sądzicie ?

16 komentarzy:

  1. Świetny post, niestety mam tyle przyzwyczajeń że ciężko by było. Pierwszy raz czytam o powiązaniu fluoru z niedoczynnością tarczycy, muszę się temu przyjrzeć, problem dotyka i mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam się przyjrzeć, niestety lekarze potrafią nas leczyć tylko substytutami chemicznymi a sama możesz sobie pomóc dietą

      Usuń
  2. Częściowo się z Tobą zgadzam, ale poczytaj np. Krótkie wykłady z biochemii bo bujdy piszesz, np. o cukrze, produktem metabolizmu cukru jest zawsze kwas, czy to cukier rafinowany, czy ksylitol, czy inne takie wymysły przemysłu - cukier to nadal cukier, poza tym polecam się przerzucić na herbaty pakowane luzem - mam taką jedną zaufaną owocową, nie ma w niej ani odrobiny zwykłej czarnej herbaty, czy aromatów, same owoce, kwiaty hibiskusa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za zwrócenie uwagi , na pewno doczytam

      Usuń
    2. xylitol działa przeciwbakteryjnie i nie powoduje próchnicy a wręcz jej zapobiega , na pewno lepszy od tego z buraka , o tym że zakwasza nie wiedziałam , ale na co-dzień i tak go nie nie stosuje tylko do ciast pieczonych od święta

      Usuń
  3. Jak czytałam o zakwaszaniu, to zupełnie jakbym słyszała mojego narzeczonego ostatnio ;P Dostał bzika na tym punkcie ;) Post jednak uważam, że bardzo ciekawy i przydatny. Wiadomo, że niektórych rzeczy nie powinniśmy spożywać. Ja też planuję wziąć się za siebie, zacząć jakąś małą dietkę i oczywiście przede wszystkim zabrać się za ćwiczenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety albo całe szczęście - zdrowe odżywianie wciąga

      Usuń
  4. bardzo ciekawy post, niby sporo już wiedziałam wcześniej, ale dużo się też dowiedziałam, świetnie usystematyzowałaś tę naszą kulinarno - zdrowotną wiedzę, dzięki.
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjny post :-) Ja zamiast słodyczy jem teraz owoce :-) Dodatkowo jak mam na coś ochotę, to sięgam po pestki dyni etc żeby się nie obżerać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. super post ;) oj tak czekolada bywa zgubna ahhh

    OdpowiedzUsuń
  7. no widzisz, a podobno wafle ryżowe są rakotwórcze... w nic już nie można wierzyć ;p hehe ciekawy post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o waflach nie słyszałam , tak masz rację , teraz wszystko jest szkodliwe tylko można wybrać mniejsze zło

      Usuń
  8. Bardzo przydatny post - na pewno zwrócę na,to wszystko uwagę w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam czekolade i cieżko by mi było nie jeść jej w ogole :(

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.