2014/04/15

Szampony Sylveco , recenzja porównawcza



Hej kochani, na początek oczywiście przepraszam za takie przerwy w prowadzeniu bloga, jakoś ostatnio nie mam głowy do pisania. Może to się nie długo zmieni ? Jak na razie u mnie wieje nudą, mało kupuję a stawiam  na jakość, zupełnie obojętnie wchodzę do drogerii i wychodzę z niczym a na liście zakupów mam raczej ściśle ustalone pozycje. Na takiej liście bezwzględnie musiały znaleźć się Szampony Sylveco. To  kosmetyki wyczekiwane  długo i tak jak się spodziewałam nie zawiodłam się . Najpierw kupiłam  Szampon Odbudowujący pszeniczno-owsiany a za kilka dni pobiegłam po drugi  - Balsam Myjący z betuliną. Nie ma sensu pisać każdej recenzji osobno, gdyż takowych będzie teraz multum na blogach.



Obydwa produkty służą do mycia włosów, choć nazwa Balsam mogła być trochę myląca, ale tak naprawdę zarówno Szampon jak i Balsam  zarówno myją skórę jak i odżywiają włosy, takie 2w1.  Można się obejść nawet bez odżywki po myciu, co dla osób u których skalp źle reaguje na odżywki może być zbawienne. No i oczywista oszczędność czasu i wody...same zalety.

Różnicę  można dostrzec patrząc na składy, choć w obu przypadkach wykorzystano delikatne substancje myjące, 
po lewej Szampon po prawej Balsam myjący. 

Jeśli bym miała patrzeć pod kątem składu to Balsam Myjący odrobinę lepiej nawilża włosy, przy tym w składzie Szamponu Sylveco jest obecna proteina pszenicy, na którą mogą być różne reakcje, począwszy od puszenia włosów a skończywszy na uczuleniu, jeśli akurat mamy uczulenie na pszenice, tudzież na gluten.
Poza tym skład Balsamu może okazać się bardziej odżywczy i w moim przypadku bardziej przypadł mi do gustu właśnie Balsam, również z uwagi na obecność olejku rozmarynowego o właściwościach przeciwłupieżowych i kojących. Jeśli jednak nasze włosy bardziej lubią się z proteinami to polecam Wam Szampon odbudowujący.

Konsystencja, zapach, kolor :
Szampon ma kolor przezroczysty i wybitnie miodowo- ziołowy zapach . 
Balsam o kolorze mleczno-białym swój zapach zawdzięcza masłu shea oraz rozmarynowi.
W obu przypadkach mamy średnią konsystencję oraz podobną wydajność.   
Produkty średnio- wydajne, nisko-pieniące,  dla pożądanego  efektu włosy trzeba umyć dwu-krotnie.


Działanie łagodzące , odżywcze , skuteczność mycia.
Po umyciu mam  od razu wrażenie świeżych, czystych i nawilżonych włosów.
W obu przypadkach uzyskałam lekkie, puszyste ale nie elektryzujące się włosy. Ładnie odbite od nasady, błyszczące i pełne życia aż po końcówki.  Skóra głowy  została ukojona, a przy tym mniej się przetłuszcza.  Działanie  łagodzące  bardziej   spektakularne w przypadku Balsamu. Również włosy zyskują więcej odżywienia i blasku w przypadku użycia Balsamu myjącego, choć i Szampon spisuje się całkiem nieźle.

Podsumowując:
Na tle problemów z jakimi się  zmagam  Balsam myjący Sylveco wypadł odrobinę lepiej, polecam go osobom z podrażnioną skórą, skłonną do łupieżu.  Natomiast Szampon może być pomocny przy bardziej przetłuszczających się włosach ponieważ jego działanie oczyszczające jest odrobinę mocniejsze. W obu przypadkach reakcje alergiczne czyli swędzenie skóry głowy ustały po zastosowaniu w/w kosmetyków. 

Cena obu kosmetyków wynosi w granicach 19 - 22 zł za 300 ml. Za produkt tak dobrej jakości to naprawdę malutko. 


Napiszcie w komentarzu czy już wypróbowałyście te kosmetyki a może dopiero macie zamiar ? Mam nadzieję, że zachęciłam Was do nich choć odrobinę. 

12 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze produktów z tej firmy ale coraz częściej czytam o niej pochlebne opinie ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze przyjemności z produktami Sylevco, chyba muszę to w końcu zmienić :). Może skuszę się na ten balsam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam szampon i jestem bardzo zadowolona :) Balsam też z chęcią bym przetestowała.

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie dzisiaj dostałam od Sylveco przesyłkę z szamponem, już nie mogę się doczekać jak u mnie się spisze :)
    całuski

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam je w mojej mydlarni, ale na razie nie mam w planach zakupu żadnego z nich.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten balsam brzmi ciekawie :-) Ostatnio czuję, że mam podrażnioną skórę głowy, więc przydałby się taki preparat.

    OdpowiedzUsuń
  7. wyglądają bardzo ciekawie będę musiała się rozejrzeć za nimi ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam,ale jak tylko wpadnie w moje ręce - kupię go :)

    OdpowiedzUsuń
  9. moje włosy w ogóle się nie przetłuszczają. co do szamponu sulphur to chyba miałaś rację . mimo, że zrobiłam 2 miesięczną przerwę, teraz zauważam słabsze działanie. niż przy pierwszej butelce

    OdpowiedzUsuń
  10. z chęcią bym oba wypróbowała bo i ten i ten by się nadawał chyba do moich włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z Sylveco miałam dotąd tylko pomadkę do ust. Chętnie wypróbowałabym ten balsam myjący :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię firmę Sylveco, dlatego też od razu skusiłam sie na zakup obu szamponów, u mnie wygrywa pszeniczny ponieważ tak jak pisałaś lepiej oczyszcza, a ja zmagam się z przetłuszczaniem włosów:( Ale balsam na pewno zużyję do końca!:) POLECAM!

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.