2014/06/26

Aubrey Organics, Bezzapachowe Mleczko ochronne SPF 15, niska ochrona, dla kogo?

Po co komu krem z filtrem SPF 15 kiedy mamy lato i prym wiodą faktory 50 . A ja właśnie potrzebowałam czegoś lżejszego, nawet nie do twarzy jak na  dekolt, ramiona itp.  akurat w tych miejscach opalenizna mi nie przeszkadza a nie chciałam się opalić na raka podczas jazdy rowerem. Druga sprawa, to często zwykłe drogeryjne kremy z UV powodują u mnie zapychanie porów, zwłaszcza na dekolcie jest to bardzo uciążliwe, mamy lato i często chodzi się  w bluzkach z dekoltem. 

 Wybrałam więc lekki produkt :
Aubrey Organics  BEZZAPACHOWE MLECZKO OCHRONNE DO TWARZY SPF 15




Informacje na opakowaniu oraz skład:

Mleczko składa się praktycznie z samych olejków oraz naturalnych ekstraktów roślinnych. Będzie odpowiednie dla osób unikających chemicznych kosmetyków z powodu różnych alergii i uczuleń. Sprawdzi się na cerze wrażliwej,normalnej jak i tłustej,  a także w przypadku, gdy chcemy się opalić na brąz ale  bez szkody dla skóry.

w 100% naturalny zapach
- bez parabenów,
- bez glikolu,
- bez sztucznych barwników
- bez silikonu
- bez Phenoxyethanolu
- bez PEG i SLS
- bez składników GMO
- fizjologiczne pH
- hypoalergiczny

Kluczowe składniki :
tlenek cynku – minerały rozpraszające promienie słoneczne; chroni przed działaniem promieni UVA/UVB
organiczny aloes – łagodzi i nawilża przesuszona skórę
olejek organiczny z jojoby i nasion słonecznika – wygładza i nawilża


Konsystencja, zapach, wydajność:
Mleczko jest  lekkie, nie  tłuste, ani klejące. Wchłania się  szybko, po 3 -5 minutach można bez problemu wykonać makijaż (czasem używałam go do twarzy). Nie brudzi , nie pozostawia tłustych plam na odzieży.
 Jednak nie daje takiego matu, na jaki liczyłam. Cera się leciutko świeci i trzeba użyć pudru. Mleczko nie pozostawia koloru białego na skórze, nie bieli.
 Zawarte w mleczku olejki lekko wygładzają optycznie, nie podkreślają porów. Produkt nie wysusza skóry a nawet stwierdziłam działanie nawilżające i łagodzące.
Zapach przypomina  migdały, jest dość sztuczny, utrzymuje się na skórze jakiś czas po aplikacji.
Jeśli chodzi o wydajność, nie starcza  na zbyt długo, zwłaszcza gdy zastosować  na plaży, idzie w tempie ekspresowym.

Czy spełniło swoje zadanie?
Tubka 68 ml, akurat aby wrzucić do torebki, zabrać na rower, czy na plażę. Faktor jest niski - nie zaprzeczam. Podczas stosowania tego kremu nie opaliłam się ani razu na czerwono, za to skóra nabrała ładnego odcienia brązu.  Mleczko sprawdziło się do ochrony przed słońcem, ale tylko do ciała.
Błędem natomiast było przeznaczenie tego Mleczka do twarzy. Niestety moje problemy z trądzikiem po części wynikają też ze słońca. Nie mogę zbyt długo opalać twarzy , ponieważ nasila to objawy trądziku, naskórek grubieje broniąc się , pory się zatykają i przy braku złuszczania mam kłopoty gwarantowane.  Przy zastosowaniu wyższej ochrony zauważyłam zmniejszenie objawów, wnioskuje więc, że do twarzy to tylko SPF 50, ewentualnie 30 na chłodniejsze miesiące.



Podsumowując:  tak niska ochrona będzie dobra dla cery bez problemów z trądzikiem lub dla takiej odpornej na słońce,  opalonej. Mleczko lekko nawilża i koi, nie tworzy tłustego filmu i nie bieli, jest prawie  nie odczuwalne na skórze.


Cena: 49 zł
Pojemność: 68 ml
Gdzie kupić? sklepy z eko kosmetykami



Jaką ochronę stosujecie latem ? Wysoką , czy raczej Wam to  obojętne.



2 komentarze:

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.