2014/07/03

Mistrzyni w łagodzeniu podrażnień - Cosmo Spa Naturalna Glinka różowa

Ostatnio moja cera ma gorsze dni, przetłuszcza się, to znów przesusza .Walka z trądzikiem niesie różne konsekwencje, pielęgnację należy traktować kompleksowo. Nawilżać i złuszczać jednocześnie, obserwować reakcje skóry.  Powoli dochodzę do takiej wprawy, że już wiem czego mi potrzeba.
Jednym z niezbędników pielęgnacyjnych okazały się glinki kosmetyczne, wcześniej nie doceniane. 
Zdanie zmieniłam, gdy zaczęłam stosować te prawdziwe glinki w proszku, nie jakieś maseczki z drogerii z dodatkami chemikaliów.
Dziś o Glince różowej z Cosmo Spa :

Jak się okazuje taka glinka naturalna wcale nie musi wychodzić drogo.  Za 100 gram glinki zapłacimy 7,99 zł. Starcza ona naprawdę na długo.  Możecie o niej poczytaj tutaj .

Zapraszam też na moje spostrzeżenia,
na początek informacje na opakowaniu:



Jak wygląda glinka różowa ?
Ma  herbaciano-różowy kolor. Jest proszkiem o miałkiej teksturze.  Z łatwością rozrabia się  wodą. Trzeba tylko uważać i nie dać za dużo wody, lepsza jest gęsta  konsystencja bo łatwiej jest aplikować taką. 

Aplikacja bez problemu przy pomocy pędzla do masek. Glinka na twarzy szybko zasycha, bieleje i trochę ściąga cerę, należy wtedy użyć wody termalnej lub zwykłej mineralki w atomizerze.  
Glinkę z łatwością zmywam po około 10 minutach (nie barwi skóry na różowo).
  Taki zabieg nie zajmuje wiele czasu, mogę go wykonać rano po myciu twarzy i przy okazji przygotowywania śniadania, lub wieczorem podczas kąpieli. 
Glinkę warto stosować regularnie, nawet 4 x na tydzień, zauważyłam dobre efekt przy takiej częstotliwości zabiegów. 

Jakie rezultaty? Glinka różowa z Cosmo Spa jest produktem naturalnym, jak wszystkie glinki ma lekkie działanie oczyszczające i ściągające pory. Nie wysusza jednak cery a znakomicie  przygotowuje do dalszych zabiegów np. maski nawilżającej lub po prostu nałożeniu kremu.  
Przy regularnym stosowaniu naczyńka są wyciszone a skóra nie ma skłonności do czerwienienia  oraz jest  naturalnie oczyszczona z toksyn . Mogę bez problemu chodzić latem bez makijażu, cera wygląda o niebo lepiej.
Glinkę wypróbowałam też na skórę głowy, dodaje odrobinę proszku do szamponu, glinka łagodzi swędzenie   oraz zmniejsza łupież i łojotok. Nie działa wysuszająco na włosy. 
Glinkę różową polecam w zasadzie do wielu typów cery, zwłaszcza tych skłonnych do podrażnień i trądziku.
Super łagodzi wszelkie podrażnienia, pomaga goić drobne ranki. 






Glinkę testowałam dzięki uprzejmości Sklepu Cosmo Spa
Fun page sklepu
CosmoSPA



15 komentarzy:

  1. Miałam i nadal używam różowej - jest świetna :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam zielona glinkę od cosmospa

    OdpowiedzUsuń
  3. jakoś nie przepadam za glinkami, może czas to zmienić?

    OdpowiedzUsuń
  4. Różowej nie używałam, ale ogólnie glinki bardzo lubię. :) Zielona i Ghassoul są bardzo dobre!

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam i raczej nie używam glinek :)

    Wiolka-blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  6. Również niedawno zaczęłam testować różową glinkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przydałaby się "w razie czego" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Różowej wersji jeszcze nie miałam :-) Widzę, że warto spróbować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. 4 razy w tygodniu to bardzo często, ja już nia pamiętam kiedy na swoją twarz nakładałam jakąś maseczkę lub glinkę. Nie mam czasu na nic. Pewnie kiedyś wypróbuję różową, mam też chęć na białą bo ma właściwości pielęgnujące skórę wrażliwą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też kiedyś rzadko stosowałam glinki, przy regularnym i częstym stosowaniu zauważam o wiele lepsze efekty

      Usuń
  10. Uwielbiam glinki, różowej nie próbowałam póki co. Wiem, że mogłyby mi pomóc lepiej, gdybym była bardziej systematyczna w ich stosowaniu;)

    OdpowiedzUsuń
  11. te wszystkie glinki na blogach tak kuszą, że muszę i ja wreszcie kupić :)

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.