2014/09/02

dietetyczne odkrycia i porażki ubiegłego miesiąca

Hej, kto ma ochotę poczytać o zdrowiu, diecie i moich ostatnich odkryciach w tej dziedzinie zapraszam. 
Minął kolejny miesiąc rewolucji w moim menu, czytam, czytam i wgłębiam się w temat. Im dalej w las tym coraz łatwiej? Mogłabym powiedzieć, że z moim żołądkiem coraz lepiej i w końcu wiem, mniej więcej, co jeść a czego unikać.
Co jest powodem zmian  w diecie? Przypomnę - choroba hashimoto, na którą nakładają się inne czynniki. Podejrzane alergie (kichanie bez powodu lub  reakcja na zapachy).

 Problemy z trawieniem ciężkostrawnych posiłków (nigdy nie mogę zjeść dwóch dań w obiedzie). A  ostatnio  jeszcze doszły problemy z zatokami, ale akurat tu przyznaje bez bicia, poszalałam z cukrem i wiedziałam, że tak się to skończy, czyli ogólny spadek odporności.  Echinacea i i Sinupret są teraz moimi przyjaciółmi, a jak nie przejdzie to kolejna runda po specjalistach i oczywiście wszystko płatne bo u mnie wizyty na nfz wyznaczane są nawet za rok.
A tymczasem leczę się sama dietą. Nie chce absolutnie nikomu narzucać czy polecać tego sposobu, to takie moje luźne przemyślenia, a może komuś to nasunie pomysł na zmiany w swoim sposobie żywienia.


Przejdźmy do odkryć:

1. Przegryzka czyli to co kusi najbardziej, chipsy Pop Cool z popcornu. Ratowałam się nimi w chwilach kryzysu. To co najbardziej zakazane kusi najbardziej, a że  nie mogę ziemniaka więc jem chipsa z kukurydzy. Po zjedzeniu całej paczki (to jest porcja chyba dla 2 osób) nie boli mnie brzuch i nie odbija mi się chemią tak jak po tradycyjnych przegryzkach tego tupu.  Także polecam, jeśli najdzie Was niepohamowana ochota.

2. Patison to hit sierpnia, miałam we własnym ogródku więc korzystałam. Udało mi się przyrządzić parę dań z tym warzywkiem, m.in. sałatki , oczywiste leczo, a także placek marchwiowy z dodatkiem patisona.  Szkoda, że sezon już minął, warzywa nie pryskałam chemią i niestety nie wytrzymało zbyt długo. 

3. Masło orzechowe Primavika, bez soli i cukru. To odkrycie ostatnich miesięcy. Chyba nie wrócę już do tradycyjnego masła orzechowego, kiedy wiem że mogę kupić taką zdrowszą wersję. Masło jem zazwyczaj do śniadania, czasem jako przekąskę popołudniową. Mity o kaloryczności tego produktu można między bajki włożyć, po maśle nie przytyłam ani grama. A za to jaka  bomba odżywcza.  

4. Oleje: Olej z ostropestu plamistego  Laboratorium Biooil, pisałam o nim tutaj.  Olej ten naprawdę super wpłynął na trawienie, teraz nie straszna mi wątróbka, gulasz czy inne potrawy mięsne.  Miałam już kupować Enzymy trawienne za 85 zł a tu taki niepozorny olej za 9 zł  pomógł. 

5. Drugi produkt, jaki przypadkiem odkryłam w sklepie ze zdrową żywnością to Olej dla dzieci Bio, mieszanka olejów: rzepakowy 50%, słonecznikowy 45%, z konopii 5 %. Olej ma certyfikat Eko i jest tłoczony na zimno. Służył mi do ciast oraz sałatek. 


6. Płatki jaglane kupuje teraz stale. Są podstawą szybkiego śniadanie, w połączeniu z mlekiem roślinnym. Nadają się do ciast,  ciasteczek, babeczek, naleśników i co dusza zapragnie. Łatwo można je zmielić na mąkę. Nie wymagają długiej obróbki kulinarnej, tak jak kasza jaglana. No i oczywiście służą mi zdrowotnie, ponieważ posiadają wszystkie właściwości kaszy jaglanej. 

7. Dodatek smakowy - Musztarda Kamis Dijon, odkryta przypadkiem, miałam robić domowy majonez ale ostatecznie zrezygnowałam. Musztarda super komponuje się w sałatkach, z oliwą, cytryną i ziołami, majonezem kieleckim. Ważny szczegół, do jej produkcji użyto octu winnego, nie spirytusowego. 



Pora na porażki:

1. Porażka sierpnia to chleb gryczany. Kiedy już nauczyłam się go przyrządzać, na dobrym zakwasie, posmakował mi  i  w  końcu przestał mi służyć. Być może przesyt?  Generalnie same produkty z kaszy gryczanej, jako substytut w diecie bezglutenowej przestały mi służyć.  Tak więc na jakiś czas żegnam się  z nimi. 


2. Pora też pożegnać się Lnem, mielonym i całym . Przy problemach z zaflegmieniem nie jest polecany. Zauważyłam też, że mój żołądek nie bardzo już się z nim dogaduje, nie będę opisywać dolegliwości, po prostu żegnam. Wykorzystam na włosach zapasy lnu w ziarnkach. 

3. Porażką sierpnia okazały się dla mnie słodycze. Nie wiem już co robić, aby się od nich uwolnić? Po prostu czasem nie wytrzymam, aż mnie skręca i muszę kupić czekoladę.  Latem poszalałam też z lodami, zaczęło się od 1 w tygodniu a później jadłam je  już codziennie. Dobrze, że już koniec wakacji, teraz już na lody nie spojrzę. 


Czekam na komentarze w temacie . Coś Was zainteresowało z moich odkryć?




12 komentarzy:

  1. Uwielbiam masło orzechowe i dodaję je do porannej owsianki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobnie jak ty problemy z żołądkiem, w ogóle z przewodem pokarmowym i tak samo kurs po lekarzach niewiele pomaga i wylądowałam na diecie bezglutenowej. Dobrze wiedzieć, że mogę te chipsy, bo zauważyłam znaczek;) a jak najdzie cię ochota na czekoladę to polecam Goplane - jak dla mnie jest ok, no nie to samo co milka, ale jak się nie ma co się lubi itd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie goplana trochę lepsza, ale cukier to cukier

      Usuń
  3. Mam taki sam problem ze słodyczami jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Te czipsy są świetne, fajna przekąska i na pewno zdrowsza od innych tego typu;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj sądzę, że te chipsy zieloną cebulkę bym lubiła, bo ogólnie smakują mi takie rzeczy :P Masła orzechowego nie znoszę ble :P też mam problem ze słodyczami :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię płatki jaglane :-) Reszty produktów nie znam ;-) Kochana jeśli masz problem ze słodyczami, spróbuj przez dwa tygodnie nie jeść nic słodkiego i słonego i pij dużo wody mineralnej niegazowanej, powinno pomóc. Ja tak pozbyłam się słodyczy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, spróbuję, już udało mi się nie jeść nic słodkiego przez miesiąc , czasem wytrzymam naprawdę długo, a potem znów to wraca, najgorzej jest zacząć, jeden batonik a potem już się je całą czekoladę albo i dwie

      Usuń
  7. Uwielbiam patisony. Ja zwykle je panieruję i smażę. To masło orzechowe i chipsy chętnie spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. chleb wygląda pięknie, samej na pewno nie chciałoby mi się go piec. ja w sierpniu miałam same porażki dietetyczne

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.