2014/10/23

Argital Antytrądzikowy krem z łopianem

 Dziś obiecana przy zapowiedziach recenzja Kremu Argital. Bardzo lubię sięgać po kosmetyki ekologiczne. Krem Argital kupiłam przy okazji zamawiania Peelingu, o którym pisałam już tutaj.

Argital to marka włoska założona w 1976 roku. Ideą firmy jest produkcja kosmetyków  na bazie zielonej glinki , wzbogaconych o naturalne i czyste ekologicznie kosmetyki. (klik)

Produkty Argital posiadają aż 5 certyfikatów
BDIH – znak informujący konsumenta, że do produkcji kosmetyków zostały użyte tylko surowce naturalne.
DEMETER - uznany międzynarodowo certyfikat jakości ziół i ogólnie wszystkich produktów rolnych, uzyskanych przy użyciu metody biodynamicznej stworzonej przez Rudolfa Steinera.
AIAB - stowarzyszenie kulturalne promujące nowy zrównoważony styl życia przyjazny dla środowiska.
ICEA - Instytut Certyfikacji Etyki i Ochrony Środowiska.
LAV – jest znakiem towarowym stowarzyszenia obrony życia i praw zwierząt.






Informacje na opakowaniu:


Skład:
Aqua - Alcohol (bio)- Glycerin - Prunus Amygdalus Dulcis Oil- Potassium Palmitoyl/Hydrolized Wheat Protein/Glyceryl Stearate /Cetearyl Alcohol - Arctium Lappa  Extract (bio) - Cetyl Alcohol -Smilax Aristochiaefolia Extract(bio)- Polyglyceryl 6 Distearate - Borago Officinalis Seed Oil - Solum Fullonum - Lythrum Salicaria Extract - Cetraria Islandica Extract - Lavandula Hybrida Oil* (bio)- Boswelia Carterii Oil*-Foeniculum Vulgare Oil*- Xanthan Gum - Lactic Acid. *Componenti Degli Oli Essenziali Naturali: Limonene - Linalool.

Co zawiera:
Woda - alkohol(bio) - gliceryna -  olej migdałowy (działanie łagodzące, leczy trądzik, może też zapychać) - hydrolizowane  białko pszenicy (ujędrniające, przeciwzmarszczkowe, tworzące film na skórze) - korzeń z łopianu (przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze, antyoksydacyjne) -  alkohol cetylowy (emolient, może sprzyjać powstawaniu zaskórników) -  kolcorośl (przeciwzapalne, antyseptyczne)  -  emulgator na bazie gliceryny - olej z ogórecznika lekarskiego (regenerujące, natłuszczające) - 
 ziemia fulerska (glinka, daje uczucie chłodu u wygładzenia) -  Krwawnica pospolita (działanie ściągające) - mech islandzki (przeciwłojotokowe, osłaniające) - olejek lavendowy (antyseptyczne, przeciwzapalne) i inne olejki eteryczne do konserwacji produktu .



Moje wrażenia:
Pierwsza kwestia, kupiłam kosmetyk bez zbytniego wgłębiania się w skład, robię tak z wieloma zakupami eko, gdyż po prostu bardziej ufam markom ekologicznym. 
Krem z pewnością ma wartościowy skład, lecz niestety alkohol tak wysoko składu różnie bywa tolerowany, zwłaszcza dla cer trądzikowych, które są  również wrażliwe.  Przeoczyłam ten fakt przy zakupach, że ten składnik jest tak wysoko, skupiając się raczej na opisie producenta.
Sprawa najważniejsza czyli jak się ma rzeczywistość do obietnic na opakowaniu:
Ten krem na pewno nie działa na  mój trądzik.  Na ten problem, jak na razie mam 2 skuteczne preparaty i chyba nie znajdę innych tak szybko. 

Reakcja mojej skóry bezpośrednio po nałożeniu kremu? Otóż cera jest ładna, matowa, nie świeci się, ale tylko przez około godzinę. Po aplikacji czuję też ściągnięcie porów a krem nie tworzy na powierzchni skóry żadnej warstwy, szybko się wchłania, ogołnie buzia wygląda zdrowo i gładko.   Można by ulec  wrażeniu, że ten krem  działa  naprawdę super. Szkoda tylko, że efekt jest krótkotrwały, 
To, co następuje w kolejnych godzinach od aplikacji nie jest już przyjemne. Skóra owszem jest nawilżona lecz gruczoły łojowe zaczynają  pracować , czego efektem jest błyszcząca cera. Nie ma nawet mowy o zastosowaniu tego kremu pod makijaż, bo wszystko spływa, podkład się warzy i nawet puder matujący nie ratuje sytuacji. 

Stosując krem na noc, podobnie, moja skóra zdecydowanie zbyt mocno pod nim pracuje.  Plusem jest to, że krem nie wysusza, jak inne kremy anty-trądzikowe a wręcz mocno nawilża.  Zdziwiło mnie  to, że  ma działanie również przeciwzmarszczkowe i  odżywcze. Z tymi punktami bardziej się zgodzę niż z tym pierwszym zastosowaniem.  Rano moja cera jest  zdecydowanie bardzo nawilżona, lecz wieczorem kładąc się spać czuję, że jest przetłuszczona, co jest dla mnie nie komfortowe.  Być może moje odczucia ulegną zmianie, gdy moja cera powoli będzie przechodzić z tłustej w przesuszoną, z powodu coraz  zimniejszych dni . Tak niestety, na moją cerę mają większy  wpływ warunki atmosferyczne, dieta i hormony niż niektóre kosmetyki. Z pewnością poinformuje na blogu, gdy moje wrażenia odnośnie tego kremu się zmienią.

Jeśli liczycie na działanie ujędrniające, rozświetlające, przeciwzmarszczkowe i  odżywienie cery to ten krem może być dla Was odpowiedni. Świetnie nadaje się także pod oczy, na szyję i na dekolt, gdyż o te okolice także trzeba dbać.  Natomiast przy problemach z trądzikiem lepiej sięgnąć po preparaty złuszczające, z kwasami lub maści dermatologiczne z apteki (wizyta u dermatologa także wskazana).
Nie oceniam tego kremu jako zły, chyba po prostu producenta trochę poniosła fantazja, choć z drugiej strony trzeba mu oddać słuszność, gdyż krem zawiera sporo substancji naturalnych mogących działać na niektóre problemy estetyczne skóry. Wszystko zależy, co jest podłożem tych problemów i w jakim stopniu są one zaawansowane. 


Opakowanie: Tuba metalowa  50 ml (jak w maści aptecznej), tekturowe pudełko
Dostępność: sklepy z eko kosmetykami
Wydajność: krem bardzo wydajny, do nawilżenia wystarcza nie wielka ilość.
Zapach: Lekki, ziołowy z nutą olejków eterycznych.






10 komentarzy:

  1. może go wypróbuję choć ostatnio mam już wystarczająco kremów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam dużo kremów jednocześnie a w zależności od stanu cery zmieniam .

      Usuń
  2. o jakich dwóch skutecznych preparatach mówisz? chętnie się dowiem, bo sama walczę z trądzkiem od dłuższego czasu..

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm,mam mieszane uczucia z jednej strony jestem ciekawa działania na mojej mieszanej skórze, z drugiej strony alkohol w składzie,którego staram się unikać... A jakie są te twoje działające preparaty na nieprzyjaciół ?! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. pierwszy raz widzę to coś, ale jakoś specjalnie mnie nie kusi ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy certyfikat dużo kosztuje producenta więc jestem pod wrażeniem, że ten krem ma ich aż tyle.

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pielęgnacji twarzy nie oszczędzam wiec bez żalu płacę za te certyfikaty.

    OdpowiedzUsuń
  7. Krem wzbudza zaufanie, a raczej certyfikaty. Być może kiedyś się skusze. :-)

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.