2014/11/02

Sylveco po raz kolejny ...

  Sylveco tu , Sylveco tam, marka robi zawrotną karierę, i dobrze bo ruszyło w przemyśle  naszych rodzimych naturalnych kosmetyków. Z zaangażowaniem i przyjemnością kupuje, testuje kolejne pozycje producenta. Dziś na podeście Lekki Krem Brzozowy. Miałam już okazję testować inne kremy Sylveco i zdecydowanie ten najbardziej mi  pasował. Niestety nie mogę o nim stwierdzić, że jest bez wad. Myślę, że jak każdy kosmetyk znajdzie swoją grupę docelową klientek, dla których będzie nie oceniony, u mnie niestety wykazał braki na pewnych polach. Ale o tym dalej...





Co nam obiecują na opakowaniu? Skład. 




Skład:
Woda, Olej z pestek winogron, Olej sojowy, Ksylitol, Sorbitan Stearate & Sucrose Cocoate, Masło karite (Shea), Stearynian glicerolu, Olej arganowy, Olej jojoba, Kwas stearynowy, Alkohol cetylostearylowy, Alkohol benzylowy, Betulina, Witamina E, Ekstrakt z aloesu, Alantoina, Guma ksantanowa, Kwas dehydrooctowy, Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej, Lupeol, Kwas oleanolowy, Kwas betulinowy


Zgodzę się z obietnicami Producenta:

 Krem może się nadawać do wielu typów cery , gdyż nie zauważyłam aby zaszkodził mojej cerze a jest ona strasznie różnorodna, to przetłuszcza się, to przesusza, to znów występuje trądzik i ten krem nie pogłębił żadnego z tych problemów. To największy plus, w myśl zasady nie szkodzić. 
Na pewno skóra po tym kremie jest bardziej sprężysta,  ale czy działa  on przeciwzmarszczkowo?  Konsekwentnie będę  twierdzić, nie wiem ? Ponieważ mam 34 lata, ale zmarszczek u mnie jak na lekarstwo, tylko się cieszyć z dobrych genów. Są za to inne problemy , jak np. trądzik (w tym wieku) i na stałe muszę mieć przyjemność z maściami aptecznymi, które często wysuszają a ten krem przynosi w takich sytuacjach ukojenie. 
Zgodzę się również z tym, że krem odbudowuje warstwę wodno-lipidową , ponieważ, gdy myłam twarz wodą to moja skóra od razu odczuwała ukojenie po zastosowaniu tego kremu. Nie było to pozorne ukojenie, jak po parafinie tylko przyjemne uczucie nawilżenia i ukojenia skóry. 
Nie do końca sprawdza się u mnie to zabezpieczanie przed negatywnym wpływem środowiska. Właściwie krem nie nadaje się u  mnie do sportów na powietrzu, kiedy temperatura spada poniżej 10 stopni i występuje wiatr. Zdarzyło  mi się wrócić do domu z  mocno czerwoną twarzą, co nie występowało, gdy zaaplikowałam sobie na twarz inny krem. Wątpię więc, czy nada się on na jeszcze niższe temperatury. Tu zdecydowanie trzeba sięgnąć po cięższy kaliber czyli coś tłustszego. 
Krem może się nie sprawdzić do cery naczynkowej, z uwagi na moje powyższe spostrzeżenia. 




 Konsystencja,  zapach , wydajność, opakowanie.

Krem ma wygodne i higieniczne  opakowanie z pompką. Dodatkowo zapakowane w kartonik.


Jego konsystencja jest lekka, szybko wchłaniająca się. Krem nadaje się pod makijaż.  Nie tłuści skóry, jednak nie wpływa też na  zmniejszenie przetłuszczania, dlatego nie dziwię się, gdy po jakimś czasie cera zaczyna się świecić.


Zapach kremu jest  bardzo neutralny . Na pewno nie ziołowy, raczej pochodzi on z naturalnych olejków. Odczuwanie zapachów to kwestia indywidualna, ale nie sądzę by miał komuś przeszkadzać zapach tego kremu.
Wydajność dosyć spora, jednak ja używam go także na inne partie ciała więc wtedy zużywam szybciej (ok 2 miesiące).






Podsumowując:

Lekki Krem Rokitnikowy (plus pomadka) - recenzja.
Lekki Krem Nagietkowy - recenzja.
Krem Brzozowy - recenzja .


Jeżeli poczytacie tamte opinie, zobaczycie, że nie wiele się zmieniło: kremy Lekkie Sylveco nadają się właśnie na miesiące cieplejsze (nie koniecznie na upalne lato). Na zimę z pewnością są zbyt słabe (dla mnie).  Na pewno zgodzicie się ze mną, jeżeli wasza cera ma skłonności do przesuszania się wraz nadejściem chłodów. Dlatego ja mój obecny Krem Lekki wykorzystuje póki czas, nie żałując go przy tym i na szyję i na  dekolt,   bo do  tych partii  ciała sprawdza się  równie znakomicie.  Natomiast na chłody lepsze są wersję w słoiczkach czyli Kremy: Brzozowy, Brzozowo-Rokitnikowy, Brzozowo-Nagietkowy.




Do zalet tego kremu (jak i innych kosmetyków Sylveco) z pewnością należą:

  • bardzo dobry skład
  • dobra cena w porównaniu do składu
  • dobra dostępność, wiele aptek, sklepików zielarskich prowadzi sprzedaż 
  • brak szkodliwego oddziaływania na skórę 

Biorąc pod uwagę te zalety, gdy mam się wybrać na zakupy kosmetyczne , częściej wybieram właśnie sklep zielarski i  propozycje naturalnej kosmetyki  niż drogeryjne cuda. Zazwyczaj nie żałuję wtedy swoich wyborów. 



10 komentarzy:

  1. ten krem to mój ulubieniec, kocham jego konsystencję i działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten krem,zawsze miło go wspominam i kiedyś do niego wrócę :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używałam tego kremu, ale chętnie bym go wypróbowała, bo lubię kremy z "zielskim" składem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. osobiście uwielbiamwszytsko co od Sylveco ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Póki co tylko go próbkowałam ale mam chęć na pełną wersję:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam jego próbki i całkiem nieźle się sprawował.

    OdpowiedzUsuń
  7. mam jego braciszka, rokitnika, już chyba jest dno, więc nie wiem, czy ten nie będzie jego następcą, bo Sylveco OK

    OdpowiedzUsuń
  8. Tego kremu jeszcze nie miałam,ale jeżeli chodzi o tę firmę,to najbardziej odpowiadają mi ich pomadki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Używam pod oczy Sylveco z bławatkiem, jestem bardzo z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  10. może go przetestuję w przyszłe lato :) teraz na pewno będzie za lekki na skórę po kwasach

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.