2015/02/18

Balea Soft Creme


Dziś parę słów na temat uniwersalnej pielęgnacji, jaką oferują nam kremy typu do ciała - do twarzy - do wszystkiego. Niestety, pewne porzekadło mówi, że jak coś jest do wszystkiego, to do niczego.
Krem Balea Soft znalazł się w ulubieńcach października. Nie wiem jak to jest, że tak go lubię, a mimo to jeszcze mam 1/3  w słoiczku? Bardzo ciężko się go zużywa. A dlaczego, napiszę o tym dalej. 


Warto spojrzeć na skład :
Isopropyl Palmitate i Glyceryl Stearate , dwa główne składniki,  obecne zaraz po wodzie  to emolietny czyli substancje dzięki którym otrzymujemy przyjemną warstewkę na skórze, dającą wrażenie gładkości . To już wiem, dlaczego tak go lubię. Do składu dorzucono  przyjemną substancję -  olej rycynowy,   gliceryna (tu nie mam pewności jakie jest jej pochodzenie), w drugiej połowie składu jest  masło shea.  Niestety konserwant  Phenoxyethanol  jest bardzo wysoko,  na 7 miejscu, wnioskuje więc, że  krem tak szybko nie ulegnie zepsuciu.  Pocieszenie takie, że jak na razie ten  konserwant mnie nie podrażnia.  Na koniec, dla pewności i tak dorzucono garstkę innych substancji konserwujących. Ech te drogeryjne składy.  

Opakowanie, konsystencja, zapach :
Krem Balea soft znajduje się w 250 ml słoiczku z zakrętką.  Bardzo nie lubię tego typu opakowań w przypadku kosmetyków do ciała. Kiedyś zabrałam go na basen i w szatni nie było za wesoło z takim kremem. Bardzo nie poręczne opakowanie w połączeniu z rzadką konsystencją i o wypadek nie trudno.
Plusem na pewno  jest zapach: delikatny, świeży, bardzo przypomina mi krem Nivea Soft i domyślam się, że Krem Balea soft jest dublerem Nivei, wyprodukowanym dla DM.

W październiku napisałam:
"Jestem bardzo zadowolona z nawilżenia.(...) Charakteryzuje się on przyjemnym zapachem, szybkim wchłanianiem i pozostawia milutką, ale nie tłustą ochronną powłoczkę na skórze. Jego cena była bardzo niska, jednak działanie nie odbiega od innych droższych balsamów."
Nadal zgadzam się z tym stwierdzeniem.  Może dlatego, że skóra mojego ciała nie jest bardzo wymagająca, a także dlatego, że stosuje raczej delikatne żele myjące bez sls, ten krem nadaje się do codziennego stosowania. Jednak po basenie stwierdziłam, że był za słaby, podobnie po depilacji, nie robił nic dobrego. 
Jeśli chodzi o pielęgnację twarzy tym kremem,  to odradzam.  Jest lekki- to fakt, szybko się wchłania, nie tłuści cery, ale nie nawilża głębiej, raczej tylko powierzchownie. Bardzo łatwo migruje do oczu i potrafi podrażnić. 


Stosujecie kremy 2 w 1 do ciała i do twarzy ? 





14 komentarzy:

  1. Raczej nie stosuję tego typu produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżeli już nawet kupuję tego typu produkty, to stosuję je tylko i wyłącznie do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam jeszcze takiego kremu

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzisiaj przez przypadek odkryłam,że BALEA ma nową LIMITOWANĄ EDYCJĘ - już zdążyłam złożyć zamówienie u cioci,która mieszka w Niemczech :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jakoś nie umiem sobie wyobrazić ze smaruje delikatną skore buzi tym co ciała no nie wiem... ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wstyd się przyznać, że jeszcze nie miałam żadnego produktu Balea :P a zbierają wiele pozytywnych opinii na blogach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm chyba do mojej buzi sie nie nada

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie uznaje produktów dwa w jednym. Nie nałożę kremu do ciała na twarz..

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie stosuję kremów 2 w1 ,osobno do ciała i osobno do buzi.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze chyba takiego kremu 2w1 nie stosowałem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie miałam żadnego produktu tej marki, ale bardzo ciągnie mnie do nich podobnie jak i do Alverde.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm nie stosuję raczej takich 2 w 1 ;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. nie uzywam kremów 2w1 do twarzy i ciała, bałabym się, że może mnie zapchać

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.