2015/02/06

Co nowego ?

Mamy piątek a ja mam czas i ochotę zasiąść (trudne słowo przy chorobie kręgosłupa) do komputera. Staram się oszczędzać kręgosłup i gdy  nie muszę nie siedzę. Przydał by się taki wysoki stolik. Ech, marzenie. Mój laptop strasznie mnie wkurza, wiesza się podczas pisania. Tak mnie naszło napisać parę słów na temat tego, że ja nic NIE muszę. Odnośnie tego, jak ostatnio posypały się moje kręgi, pomimo, że przecież ćwiczyłam. Gdzieś utraciłam rozsądek, planowałam kupić większe hantle. Niestety się zagalopowałam. Nie zwracałam uwagi na dobór ćwiczeń i problem Mam teraz. Gdzie jest granica pomiędzy przyjemnością ze sportu  a przymusem? Świetny tekst polecam Tutaj.


 Czy kiedyś zastanawia Was fakt, że media, internet stale wciska nam, że coś MUSIMY. Musimy zdrowo się odżywiać, ćwiczyć, by zdrowo się czuć.  Wyrabiać sześciopak. Nie dopuszczać do rozwoju tkanki tłuszczowej, bo to nie zdrowe i prowadzi do chorób serca. Kto się odchudza, wie o co mi chodzi. Oczywiście można podejść do tego na luzie, jak się lubi zdrowe odżywianie, sport, ruch, nie ma problemu. Ale trzeba też  brać pod uwagę Świat, otoczenie w jakim żyjemy, sklepy do jakich uczęszczamy na zakupy. Wizyty znajomych, święta. Na dłuższą metę dieta robi się męcząca, bo wszędzie można napotkać na  pokusę. Planowanie dnia, aby wcisnąć sport, ćwiczenia nie jest łatwe. 

A Nad tym wszystkim  i tak  stoi  Stres. Sam przymus zdrowego życia może być stresem i wtedy wszystkie wysiłki na marne.  Nie wiem jak do tego teraz mają się wszystkie moje wpisy o zdrowym stylu życia, diecie bezglutenowej (której nadal pilnuje, bo dobrze się po niej czuję) . Serio? Myślę, że takie umoralniające wpisy są dobre na jakiś czas a do tego i tak trzeba mieć dystans, jak do wszystkiego zresztą, nie tylko w dziedzinie diety i sportu ale do całego życia. 
Ja nawet nie wiem kiedy to się stało, że poczułam się bardzo poirytowana swoim życiem, nie spełnione marzenia, jakaś blokada by dalej pójść do przodu.  Wszystko to się skumulowało i problem gotowy. Dlatego teraz odpuszczam. Zmieniam nawyki, zmieniam aktywność na basen i Yogę

 Przekartkowałam ponownie poradnik Jillian Michaels:


Książka ta przy pierwszym podejściu bardzo mnie zawiodła. A teraz wiem, że za bardzo sobie wzięłam te rady do serca. Autorka w 3 rozdziałach podaje etapy jak dojść do sukcesu w życiu. Co ostatecznie i tak sprowadza się do tego: że życie jest bardzo trudne, że trzeba walczyć o swoje marzenia, zachowywać rozsądek w codziennych wyborach , posiadać  mentora.  Kto sobie może na to pozwolić -  gratuluję. 
A tak naprawdę to bez znajomości i tak się może nie udać. Książka, poradnik, napisana trochę w oparciu o górnolotne  plany i marzenia, bo przykłady rodem z branży amerykańskiego show biznesu. Ale jakże trafne porównanie, przecież tak naprawdę to wszędzie liczą się znajomości. Trochę to dobijające. A co jeśli ich nie mam, jestem skazana na porażkę?  No,  ale odbiegłam od tematu. 

Wszystko w skrócie sprowadza się do: 


A wszystko ma być  na luzie, z dystansem do życia. W ostatnim rozdziale książki genialny wpis o tym, kiedy należy odpuścić. Kiedy nie warto się spalać, za rzeczami które nie są dla nas. W końcu zrozumiałam sens tej książki -  przy kolejnym podejściu. 
 Może i nie dla mnie posiadanie figury modelki. Chce być zdrowa, od tego zależy moje życie, dalsza droga zawodowa. Nie chce, aby mnie położono na stół operacyjny w wieku 35 lat. Za wcześnie.  

Dlatego zachęcam i Was - odpuście sobie , nie warto czasem się spalać za rzeczami, które nie są dla nas. Liczy się pogoda ducha, codzienne przyjemności, relaks. 
No i uważajcie z tym zdrowym stylem życia, aby nie przedobrzyć.

Na koniec, aby nie zawieść tych, co  ich sprowadził tutaj  tytuł posta,
 nowości z tego tygodnia:

Wygrana w konkursie z India Cosmetics

Nowy szampon ze sklepu bemybio.pl


Miłego weekendu życzę. 


21 komentarzy:

  1. Gratuluję wygranej, jestem ciekawa tego balsamu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubię jej książki, kiedyś czytałam trochę u koleżanki o metabolizmie, pisała o chorobach, jak walczyć, jak można schudnąć, zmagając się z wieloma schorzeniami

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam problem bólu kregoslupa. Koszmar : /

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze Cię rozumiem! Też ćwiczę i czasem łapię się na tym, że ból nie jest już dla mnie przeszkodą i za wysoko mierzę. Trzeba czasem zrzucić ciężary i się nie przemęczać, bo nawet figura modelki nie jest warta problemów ze zdrowiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze myślałam że mam do tego zdrowe podejście a jednak się myliłam.

      Usuń
  5. Bardzo lubię Jillian ale jej poradnika jeszcze nie miałam okazji przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę że warto , daje do myślenia

      Usuń
  6. świetne produkty, ta wygrana wydaje mi się najfajniejsza :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uwielbiam Jillian Michaels. :) Świetna wygrana. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję wygranej i mam nadzieję, że będziesz zadowolona z kosmetyków! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawi mnie ten ostatni produkt:P

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo te kosmetyki z insia mnie mega ciekawią ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mądre słowa, wszystko jest dla ludzi, ale nie ma co poświęcać zdrowia w imię idealnej sylwetki :) Dbaj o siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. polecam książkę jillian Idealna sylwetka

    OdpowiedzUsuń
  13. O, pojawiają się tutaj produkty, które widzę pierwszy raz na oczy :)

    Aby nie ominąć ich recenzji Obserwuję! :)

    Pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.