Zdrowe Farbowanie: Colour&Care Hairwonder hazelnut


Na rynku kosmetycznych panuje coraz większy zwrot ku naturze. Kosmetyki naturalne (lub te udające tylko naturalne) robią prawdziwą furorę. Kobiety sięgają chętniej po  "zdrowsze" farby. Różne problemy z włosami mogą nas zmusić do przyjrzenia się składom tego, czym farbujemy włosy. Ja włosów nie farbuje od jakiegoś czasu,  moja mama farbuje,  bo nie znosi swoich siwych. 

Colour&Care Hairwonder 6.35  Hazelnut 
Jak więc sprawdziła się u mojej mamy ta farba?

Testowany odcień:


Skład:


Z tego co widzę, farba nie jest oparta na roślinnych środkach. W skład wciśnięto  tylko naturalne ekstrakty,  tak aby nieco łagodziły skutki chemicznego działania innych substancji, daleko stojących od natury.  Nie czarujmy się, kolor musi jakoś uchwycić. Z tego co wiem, to tylko henna jest naturalna, choć pod tą nazwą też występują farby chemiczne.  Bardzo łatwo pogubić się w  gąszczu farb i całej tej chemii fryzjerskiej. Mnie osobiście kiedyś nawet uczuliła ekologiczna henna w proszku, tak więc nigdy nie można być pewnym co nam zaszkodzi. Dlatego przed każdym farbowaniem należy zrobić test, o którym jest informacja na każdej chyba ulotce z farby, ale kto tak naprawdę takie testy sobie wykonuje?


Farby Colour&Care dostępne są w aptekach. 


Co nam obiecuje producent :

  • Doskonałe pokrycie siwych włosów
  • Efekt do 6-8 tygodni
  • Skład zapewniający intensywny kolor i nawilżenie włosów
  • Bezpieczeństwo
  • Brak amoniaku, parabenów, PPD
  • 9 naturalnych składników, potwierdzonych certyfikatami
  • Dostępne jest 12 kolorów


Tak wygląda zestaw do farbowania:

 Odżywka , farba w tubce,  aktywator , instrukcja, rękawiczki.
Kompletny i wygodny w aplikacji zestaw.  Nie potrzeba dodatkowych misek do rozrabiania. Aplikator ułatwia farbowanie.


Efekty: włosy  przed , w trakcie farbowania oraz efekt końcowy.


Jak widać,  włosy przed farbowaniem Colour&Care były mocno siwe, z resztkami starej, pojaśniałej farby. Moja mama farbuje włosy czym popadnie, choć ja staram się ją pouczać o szkodliwości farb, zwłaszcza tych, które brzydko pachną. To, że coś jest na amoniaku, nie znaczy, że farba dobrze nam zafarbuje włosy. A teraz dostępne są już łagodniejsze farby, może ich składy jeszcze nie są idealne, lecz producenci robią co mogą, aby ułatwić kobietom życie. Niestety te "lepsze" farby kosztują też trochę więcej. Cena tej farby w aptekach internetowych to około 37 zł  
 Wiele pań farbuje włosy samodzielnie i dobrze jest, aby farba była łatwa w aplikacji. W tym wypadku proces farbowania przebiega bez problemu. Farba jest bez zapachu, nie czuć go ani podczas nakładania, ani podczas spłukiwania.  Produkt nie kapie z włosów. Nie farbuje skóry. Kolor początkowo jest jasny, stopniowo ciemnieje. Farbę zmywa się po 30 minutach. Testowany kolor 6,35 Hazelnut dobrze pokrył siwe włosy. Nie wyszedł  też  rudo, przypomina mleczną czekoladę. 
Po zmyciu farby aplikuje się jeszcze odżywkę z saszetki, która zmiękcza włosy i ułatwia ich rozczesywanie.  Odżywka zawiera parafinę. 
Jedno opakowanie/zestaw  Colour&Care  starcza na włosy krótkie
Farba nie spowodowała żadnych przykrych reakcji alergicznych. 


15 komentarzy:

  1. ja jestem wierna loreal w tej kwestii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak moja mama, ja jeszcze nie farbuję włosów :)

      Usuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tej farbie. Szkoda, że jest taka droga...

    OdpowiedzUsuń
  3. No faktycznie cenowo średnio.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba nie dla mnie, ostatnio wolę polegać na fryzjerach ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam, ale może kiedyś wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  6. Póki nie muszę nie farbuję włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Z tego co widziałam na stronie hairwonder.pl - tak .

      Usuń
  8. Jak dla mnie ta farba super-naturalna nie jest. Teraz wiele kosmetyków jest opisywanych jako "ekologiczne", podczas, gdy zawierają składniki, których naprawdę ekologiczne kosmetyki zwierać nie powinny - tutaj choćby parafina jest takim.

    Używam naturalnych farb do włosów - ale całkiem naturalnych i one nic mi nie robią, natomiast "pseudonaturalne" kosmetyki potrafią mnie uczulić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Akurat dzisiaj się farbowałam :) Ja stawiam na Joannę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja po raz drugi wracam do swojego koloru na całości :) prawie połowa drogi już za mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem za naturalnymi ale nie wiem co zrobię jak posiwieje jak moja mama. Na szczęście mama posiwiała bardzo późno wiec myślę że mam jeszcze paręnaście lat bez farbowanych.

      Usuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.