Weleda w próbkach, pierwsze podejście do marki.


Nie dawno zainteresowałam się kosmetykami Weleda, mam już kilka większych zakupów za sobą. Kosmetyki Weleda są łatwo dostępne w  drogeriach niemieckich jak. np Rossmann i DM.   Moją przygodę z Weleda rozpoczęłam dzięki sklepowi Greenline. Dziś opiszę Wam 3 produkty: Łagodzący Olejek Migdałowy, Krem do twarzy z Nagietkiem oraz Balsam Cytrusowy do ciała.  



"Łagodny olejek, przeznaczony do pielęgnacji skóry wrażliwej i przesuszonej. Kompozycja oleju migdałowego, olejku z pestek śliwy i wyciągu z kwiatów tarniny koi skórę, wspomagając jej naturalne procesy regeneracyjne i ochronne. Olejek wyraźnie wzmacnia elastyczność skóry, działając wygładzająco i zmiękczająco."
10 ml/14,50 zł
Olejek nakładam po oczyszczeniu twarzy i zastosowaniu toniku- na lekką wilgotną skórę. Świetnie łagodzi wszelkie podrażnienia oraz uzupełnia braki nawilżenia. Jest mocno odżywczy, ale nie zauważyłam aby spowodował wysyp nieprzyjaciół.  Ogólnie, to moja skóra ładnie przyjmuje olejki, a ten nie jest nadmiernie ciężki,  raczej należy do średniego kalibru i  lubię go stosować na noc. Rano cera wygląda zdecydowanie lepiej: nie przetłuszcza się i nie czuję jej przesuszenia.  Wiadomo, że dobór olejków do sprawa indywidualna. Weleda ma jeszcze inne wersje.



"Krem o lekkiej, szybko wchłaniającej się konsystencji. Wspomaga naturalne funkcje delikatnej skóry twarzy dzieci i niemowląt, chroniąc ją przed utratą wody. Zawiera: Olejek migdałowy, czysty wosk pszczeli i lanolinę, także pochodzący z upraw biodynamicznych wyciąg z NAGIETKA LEKARSKIEGO. Nagietek wykorzystuje światło słoneczne do aktywacji swych właściwości leczniczych. Wysoka zawartość karotenoidów wspomaga naturalną odporność skóry, łagodzi procesy zapalne i stymuluje budowę nowych komórek. Polecany jest  do ochrony suchej i wrażliwej skóry osób dorosłych." 10 ml/8,90 zł
Z tego kremu jestem mniej zadowolona, używam go tylko po basenie, małe opakowanie akurat nie zabiera wiele miejsca. Jednak, gdy docieram do domu to czuję, że krem się wchłonął, bez pozostawiania żadnej warstwy. Z jednej strony to dobrze, bo jest okej na lato.
 Na pewno załagodził cerę ściągniętą, podrażnioną, ale nie ma co liczyć na mocne odżywienie czy regenerację. Krem jest przeznaczony dla dzieci, więc mamy które lubią lżejsze kremy powinny zwrócić na niego uwagę. Buzia dziecka z pewnością ma inne wymagania, niż moja 35 letnia. Krem świetny także po depilacji.



 "Nawilżający balsam cytrusowy rewitalizuje skórę i zaopatruje ją w intensywne nawilżenie. Cytryna reguluje poziom nawilżenia i daje poczucie świeżości w ciepłe dni. Bogata w substancje odżywcze i pielęgnacyjne kompozycja aloesu, oleju kokosowego i oleju sezamowego sprawia, że skóra staje się jedwabiście gładka i zadbana. Zamknięty w cytrynach zapach słońca pobudza zmysły i ożywia duch." Testowałam próbkę 20 ml.

Przyjemny cytrusowy zapach oraz lekka konsystencja czynią ten balsam wprost idealnym na lato. Balsam szybko się wchłania, nie obciąża skóry, nie klei się,  a mimo to ładnie nawilża oraz łagodzi np. po opalaniu czy depilacji.
Jedynie mam pewne wątpliwości przed stosowaniem go przed wyjściem na słońce, ale wiadomo, że wtedy trzeba użyć czegoś z filtrem i nie perfumowanego, aby nie nabawić się plam. Natomiast po przyjściu z plaży - balsam przyniesie ulgę i ukojenie.




Ogólnie odniosłam  pozytywne wrażenia co do tych 3 próbek  i chętnie kupiłabym pełno-wymiarowe opakowania. Kosmetyki mają bardzo dobre składy.
Tutaj są dostępne wszystkie kosmetyki Weleda.



27 komentarzy:

  1. Wydają się być fajnymi produktami :) W szczególności ten ostatni krem mi się spodobał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ten balsam jest bardzo przyjemny .

      Usuń
  2. Weledy zupełnie nie znam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydają się fajnymi produktami, nie słyszałam o nich wcześniej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie znałam długo tej marki, nawet widywałam ją w Niemczech w DM-ie, ale myślałam, że to coś jak Alterra u nas .

      Usuń
  4. fajnie ;) Nigdyo nich nie słyszałam, ale chętnie bym wyprobowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Weledy znam wcierkę do włosów i płyn do kąpieli o zapachu jodły. Kilka dni temu zakupiłam oleje do masażu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. dezodoranty Weledy też mnie kuszą, zwłaszcza ten szałwiowy wydaje mi się ciekawy

      Usuń
  7. Wydają się bardzo fajne kiedyś jak miałam manię na tylko naturalne kosmetyki interesowałam się firmą ale nie miałam chyba okazji nić próbować

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze niczego z Weledy ale od jakiegoś czasu czaję się na tę markę. Wiadomo jednak jak to jest. Przetestować by się chciało mnóstwo kosmetyków i zawsze wybiera się jedną kosztem innej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. doskonale Cie rozumiem, a rynek kosmetyczny aż pęka od cudowności , zwłaszcza te naturalne kosmetyki kuszą

      Usuń
  9. nie znam tej marki, choć nazwa tłucze mi się z tyłu głowy, pewnie widziałam te kosmetyki w niemieckim Rossku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tradycyjnie - nigdy wcześniej nie miałam styczności z kosmetykami tej firmy - koniecznie muszę,to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tradycyjnie - nigdy wcześniej nie miałam styczności z kosmetykami tej firmy - koniecznie muszę,to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią przetestowałabym ten olejek ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. O nie znam tej marki. Ciekawe czy będzie w czeskich DMach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kompletnie nie znam, ale wyglądają interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nawet duże te próbeczki, chociaż można określić czy produkt nam pasuje, a nie takie "na raz" po których i tak nic nie wiadomo. :p
    Zajrzyj do mnie jeśli chcesz. :)
    http://maly-swiat-kolorowki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedy trochę bardziej eksperymentowałam z naturalnymi produktami, Weleda zawsze mnie interesowała. Od zakupów trochę mnie zniechęcały ceny, ale tak sobie ostatnio myślałam, czy na jesień - zimę nie zrobić kolejnego podejścia do naturalnej pielęgnacji

    OdpowiedzUsuń
  17. Pierwszy raz słyszę o tej marce kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nigdy nie słyszałam o tych kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.