Przykra historia z hydrolatem


Bardzo nie lubię pisać takich postów, ale jak coś mnie ewidentnie zdenerwuje, podrażni, to nie mogę milczeć. Dziś bohaterem tego postu jest Hydrolat Pomarańczowy marki Cosmeceuticum. 


 Skład oraz informacje na opakowaniu:



Efekty działania na mojej skórze (dekolt)

Mój komentarz:

Hydrolatu używałam parę razy do mieszania  glinki czerwonej, jako maseczkę tylko na twarz. Początkowo myślałam, że zaczerwienienie to efekt barwienia skóry glinką. Nawet byłam zła na tą glinkę, że wysusza tak skórę.  W sumie to zużyłam go pół butelki do mieszania z glinkami, zanim się zorientowałam, że produkt wpływa tak negatywnie  na moją skórę. Tak jak piszę, winiłam za ten stan glinkę czerwoną.  Tymczasem dziś zastosowałam go parokrotnie  do spryskania skóry, podczas aplikacji glinki, aby ta nie wysychała i spotkało mnie takie oto nieprzyjemne zjawisko. Tam gdzie była glinka na skórze, efekt nawet nie jest tak tragiczny,  tak jakby glinka łagodziła jego działanie, ale tam gdzie hydrolat trafił bezpośrednio na skórę, sami widzicie! Mój dekolt jest cały w czerwone cętki.  Poza tym atomizer pryska tak dużymi kroplami, że jest to aż nieprzyjemne.
 Skład hydrolatu  też jest  jakiś dziwny, bo niby nie ma konserwantów, a gdzieś  jakiś sklep  internetowy podawał, że produkt jednak zawiera konserwanty, bo chyba nie byłby ważny 6 miesięcy po otwarciu?  I dlaczego tej informacji nie ma na opakowaniu? Jakie tu naprawdę są konserwanty? Bo jakieś muszą być.  Mam nauczkę, nie będę kupować niesprawdzonych produktów i to  nieznanych firm.

Ps. Zaczerwienie zeszło po 3 godzinach, po posmarowaniu skóry kremem Weleda  Calendula Babycreme z cynkiem.


28 komentarzy:

  1. Niestety trzeba uważać z naturalnymi produktami... zawsze zalecam test na ręcę przez aplikacją na twarz ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najdziwniejsze jest to że dopiero po pewnym czasie zauważyłam te skutki uboczne

      Usuń
  2. Masakra... co za bubel i w dodatku jaki przykry...

    OdpowiedzUsuń
  3. moj z fitomedu na szczescie jest spoko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest tragedia, jestem w szoku jak bardzo zaszkodził Ci produkt, który ma za zadanie łagodzić! a feee hydrolacie pomarańczowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może ja mam uczulenie na te konserwanty ?

      Usuń
  5. Odpukać, ja nigdy nie miałam aż takiej reakcji alergicznej. Jedynie lekkie pieczenie [kremy do oczu], lub ławienie oczu [żel aloesowy 99%].
    Ja też unikam podejrzanych kosmetyków firm typu przysłowiowy 'krzak'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, firma zupełnie mi nie znana

      Usuń
  6. Mój pomarańczowy sprawdza się bardzo dobrze, choć cudów nie czyni, jest poprawny po prostu

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda , że się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze wiedzieć, będę omijać !

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż sobie sprawdziłam i faktycznie w sklepie jest inny skład niż na opakowaniu. Ja akurat patrzyłam na sklep producenta, w sumie pierwszy raz się spotykam by hydrolat robił takie coś. Dziwny produkt.

    OdpowiedzUsuń
  10. O nie...!!! Masakra!!! Biedna :-(

    OdpowiedzUsuń
  11. Często zapominamy o tym że naturalne produkty też mogą uczulać. Skóra naprawdę biedna.

    OdpowiedzUsuń
  12. o kurczę, nieładnie to wygląda...

    OdpowiedzUsuń
  13. Prawie kupiłam jakiś ich hydrolat, na szczęście w końcu zrezygnowałam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Współczuję :( Nie widziałam, że hydrolat potrafi zrobić tyle złego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego, że ma wspomagać ukrwienie? ale to że wysusza tak skórę, nie jestem w stanie wybaczyć , no i skład dziwny.

      Usuń
  15. Współczuję :( Dlatego ja zawsze mimo wszystko robię próby uczuleniowe, ale kto by pomyślał że naturalny kosmetyk może skrzywdzić..:<
    Zapraszam do mnie, 150obs i rusza naprawdę konkretne rozdanie :D KLIK :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hydrolaty mogą uczulać. Niestety ;/ Mnie podobnie załatwił malinowy z Mokosh ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak się składa, że ten produkt ma rózny skład, raz jest tak jak u Ciebie, a raz z Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.
    Są to konswerwanty najczęściej używane i można je zobaczyć w wielu produktach do cery wrażliwej..no niestety Potassium Sorbate i Sodium Benzoate, po jakimś czasie mogą uczulić. Według mnie powinnaś napisać do producenta.

    p.s. hydrolaty nie uczulaja, bo nie mają czym *uczulaja konserwanty, perfumy itp, których w hydrolatach nie powinno być. Tylko hydrolat z hamamelisa *oczaru( może być problematyczny.

    Prawdziwe hydrolaty to produkty uboczne destylacji z parą wodną, podczas procesu pozyskiwania olejków eterycznych. Dzięki destylacji olejek roślinny zostaje wytrącony z wody i zebrany. Pozostały roztwór – hydrolat – zawiera rozpuszczalne w wodzie substancje aktywne używanych roślin i tylko niewielką ilość ( do 0,5%) olejku eterycznego.

    Hydrolaty wykazują odczyn odpowiadający pH skóry. Mogą więc być wykorzystywane jako naturalny tonik. Wykazują przy tym niezwykle delikatne działanie, stąd bez obaw mogą go stosować osoby z bardzo wrażliwą skórą.

    OdpowiedzUsuń
  18. współczuję przejść po tym hydrolacie

    OdpowiedzUsuń
  19. Strasznie, sama bym nie pomyślała, że hydrolat moze tak uczulić/podrażnić. Neroli ma to do siebie, że może uczulać... ech. Szkoda bo musi ładnie pachnieć.

    OdpowiedzUsuń
  20. Współczuję!
    Sama mam hydrolat z kwiatu pomarańczy i uwielbiam, ale mój jest zupełnie bez konserwantów i wymaga trzymania w lodówce.

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.