Dermacos Nawilżający Balsam do ciała


W dzisiejszej recenzji pokaże, że jestem nieco upierdliwą osóbką.  Jednak myślę, że pisanie ma tylko sens, jeśli jest ono szczere, czyż nie? 
Napiszę parę słów o: Dermacos Nawilżający  Hipoalergiczny Balsam do ciała 

Informacje o produkcie:


Delikatny balsam o lekkiej konsystencji do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej, bardzo suchej, skłonnej do podrażnień, alergicznej. Polecany jest również dla osób z problemami łuszczycowymi i egzemami.
Produkt nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, alkoholu. Dzięki odpowiednio wyselekcjonowanym składnikom o bardzo łagodnym działaniu .
Balsam: intensywnie i długotrwale nawilża skórę, tworzy na skórze ochronny film zapobiegający utracie wody z naskórka, doskonale wygładza skórę, zapobiega uczuciu szorstkości i nieprzyjemnemu uczuciu napięcia, łagodzi i koi podrażnienia oraz przyśpiesza regenerację skóry, delikatnie natłuszcza, głęboko odżywia oraz zmiękcza skórę. (opis)





Skład:




Pierwsza połowa składu wygląda dobrze. Balsam zawiera wysoko oleje, m.in. migdałowy , awokado, masło shea. Glicerynę, pantenol. W połowie są też wyciągi ziołowe m.in. z owsa, olej rycynowy, słonecznikowy, przeplatają się z silikonami i emulgatorami.  

Balsam nie zawiera parabenów. W dole składu inne konserwanty: Disodium EDTA (temu jeszcze jestem w stanie wybaczyć), 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol (pochodna formaliny, fajnie wytłumaczone tutaj). Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin .
 Jednak jest to produkt apteczny, więc wcale mnie nie dziwią te składniki, czymś konserwowany musi być. To nie jest produkt ekologiczny. Inna grupa odbiorców niż ja, powinna być zadowolona. 

Analizując tylko sam skład, muszę być szczera, że takiego balsamu to bym nie kupiła. Niektóre konserwanty jeszcze jestem w stanie zaakceptować, ale formalinie mówię stanowcze NIE. 


Przymykając jednak oko na drugą połowę składu, bo nie chce być aż tak czepialską osobą, opiszę Wam wrażenia ze stosowania balsamu Dermacos. 

Balsam ma pozornie treściwą konsystencję, ale zadziwiająco dobrze się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Trochę się marze przy rozsmarowywaniu, wymaga pracy aby się wchłonął. Jednak można go spokojnie stosować na dzień, ponieważ nie brudzi ubrań i nie klei się na skórze, kiedy już zostanie wtarty. 

Odczułam, że balsam nawilża skórę, staje się ona miękka i gładka, bez  sztucznej powłoczki. Balsam stosowałam w dość ciepłe dni. Nie wiem, jakby się spisał podczas chłodów, kiedy moja skóra potrzebuje czegoś tłustego i konkretnego?

Ponadto stosując balsam po depilacji zauważyłam, że faktycznie łagodzi skórę. Mam wielki problem z tego typu podrażnieniami i jak coś daje radę, od razu zyskuje u mnie wysokie noty. Podobnie jest przy stosowaniu po basenie, balsam również się  dobrze sprawdza. 

Balsam posiada delikatny i specyficzny zapach, często spotykany w seriach aptecznych. 



Ogólnie produkt bardzo przyjemy i gdybym nie zwracała aż takiej uwagi na składy, pewnie byłabym z niego nawet zadowolona.  Na pewno moja przygoda z nim była krótka i ograniczyła się tylko na potrzeby testowe. Wielka szkoda, że te parę składników na końcu  składu zaważyło na mojej opinii. 






22 zł/250 ml
Sklep, Apteki


21 komentarzy:

  1. nie znam tego balsamu, aktualnie mam balsam z Aronii na pękające naczynka

    OdpowiedzUsuń
  2. Już trochę o nim słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ważne że dobrze działa, gorzej by było gdyby powodował reakcje alergiczne czy problemy ze skórą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, na szczęście żadnych reakcji alergicznych nie było

      Usuń
  4. ja nie zwracam uwagi na składy, więc mogłabym się z nim polubić;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Marki niestety nie znam, więc produkty są mi obce. To jakaś nowość na rynku ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raczej nowość , producent ten sam chyba co Farmony

      Usuń
  6. Może być całkiem przyjemny. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. też jestem za olejami, przynajmniej mają krótkie składy :)

      Usuń
    2. Ja też ostatnio tylko się olejuje :D

      Usuń
  8. te skład mnie przeraża.. nie ze względu na zawartość (i tak się nie znam mimo że wytlumaczyłaś) ale za długość ;o

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię takiego składu, ale jak pomaga to raz na jakiś czas można to przeżyć.;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam tej marki, ale dobrze że nie było aż tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Używam i u mnie sprawdza się naprawdę dobrze ;)
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję, liczę na rewanż.

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.