Mini plan pielęgnacji twarzy jesienią

Dziś zapraszam na mini-plan pielęgnacji twarzy. Pokaże kosmetyki jakie mam zamiar stosować we wrześniu i październiku. 
Pielęgnacja skierowana na regenerację cery po lecie, a także ochronę przed pierwszymi jesiennymi chłodami.


Dudu-Osum mydło w płynie. 

Tego mydła użyłam już kilka razy i jestem raczej zadowolona z jego działania. Dobrze oczyszcza cerę i przy krótszym kontakcie nie wysusza. Masując skórę dłużej można osiągnąć efekt peelingu enzymatycznego. Za jednym zamachem mam kosmetyk do oczyszczania i do peelingu, więc oszczędzam. 

"Oryginalne, afrykańskie czarne mydło DUDU wytwarzane ręcznie w Nigerii wg starych receptur z w 100% naturalnych i oczyszczonych surowców roślinnych z lasów tropikalnych i regionów sawanny.

Czarne mydło DUDU wbrew nazwie, nie jest czarne - ma barwę brązowo - brunatną. Jest bardzo delikatne - ma ziemisty zapach. Nie jest oleiste i może być używane do twarzy, ciała i włosów.

Dudu-Osun wzbogacone jest czystym i naturalnym miodem, który dostarcza skórze dużo wilgoci, zabezpieczając ją przed czynnikami powodującymi jej suchość i szorstkość. Zawiera w sobie również masło Shea, które czyni skórę miękką i zdrową oraz ekstrat Osun ( Camwood - rodzaj afrykańskiego drzewa sandałowego ), które ma właściwości niwelowania blizn i rozstępów.

Jednym z ważnych składników mydła Dudu-Osun jest sok z aloesu - Aloe Vera oraz sok z cytryny, które nawilżają i dostarczają skórze poczucie świeżości na cały dzień." (damabio.pl)




Martina Gebhardt SheButter Mleczko do demakijażu.

Martina Gebhardt Tonik SheaButter.


Na razie stosuje tylko tonik, który jest bardzo łagodnym produktem i nie posiada wyraźnego zapachu. Naturalny skład czyli prawie same hydrolaty z neutralnym konserwantem spełnia wszystkie oczekiwania.
Mleczko mam zamiar stosować z rana, gdy temperatury spadną poniżej 20 stopni, a także do demakijażu wieczorem. 

"SHEA: Linia z masłem shea do skóry wyjątkowo wrażliwej.

Wszystkie produkty z linii SHEA są pozbawione olejków eterycznych, alkoholu, wyciągów ziołowych i surowców pszczelich. Podobnie jak wszystkie pozostałe produkty Martina Gebhardt, nie zawierają one żadnych konserwantów, środków powierzchniowo-czynnych, syntetycznych bądź identycznych z naturalnymi surowców, wosków parafinowych, ani syntetycznych substancji zapachowych.

Linia z masłem shea jest całkowicie pozbawiona wszelkich substancji, które mogłyby podrażnić skłonną do reakcji alergicznych skórę. Ilość komponentów jest ograniczona do minimum, i są one możliwie najłagodniejsze." (greenline-sklep.pl)



Maseczka z Glinką Różową Argile Cattier .

Maseczkę już opisywałam na blogu, recenzja pod koniec opisu. Akurat na zdjęciu różowa, ale mam zamiar stosować też białą, być może zmienię też firmę, ale nadal pozostanę wierna tym sypkim. 


"Glinka różowa w postaci proszku jest produktem w 100% naturalnym (nawet proces suszenia odbywa się na słońcu), a jej zaskakujące kompleksowe właściwości wynikają ze szczególnej struktury oraz obecności licznych mikroelementów i soli mineralnych. 
Działanie
Glinka różowa powstała po laboratoryjnym połączeniu dwóch różnych naturalnych glinek: 2/3 glinki białej i 1/3 czerwonej. Uzyskano w ten sposób idealne proporcje minerałów i niezwykłe właściwości. Glinka różowa jest bardzo delikatna. Ma właściwości wygładzające, ściągające i zabliźniające (cechy białej glinki) oraz dezynfekujące, absorbcyjne i wzmacniające (cechy glinki czerwonej). Daje efekt ściągający, wzmacniający a jednocześnie kojący i odprężający".(aptekaslonik.pl)





Martina Gebhardt Krem szałwiowy.


To dla mnie po części nowość, ale emulsję z szałwią tej samej linii stosuje już bardzo długo, więc spodziewam się tylko tłustszej konsystencji i większego działania odżywczego i ochronnego.


"Krem o działaniu ochronnym, pielęgnacyjnym i tonizującym skórę skłonną do przetłuszczania i powstawania zanieczyszczeń, w szczególności między 14 a 30 rokiem życia.

Bogactwo ziołowych wyciągów z melisy, oczaru wirginijskiego i mięty posiada działanie nawilżające i lekko matujące, czego efektem jest zdrowa i zadbana skóra. Szałwia i olejek z drzewa herbacianego oczyszczają, działają przeciwzapalnie i ściągająco. Krem może być stosowany również jako maseczka". (greenline-sklep.pl)



Maść z mikrosrebrem Nr 33 do skóry przesuszonej i podrażnionej


Ten produkt stosuje już od końca sierpnia i ma on raczej lekką konsystencję, na pewno nie przypomina większości maści, które są gęste i ciężkie. Widzę, że naprawdę goi i przyśpiesza likwidację wyprysków, przy tym wspaniale nawilża cerę oraz zmniejsza zaczerwienienia. Poza tym stosuje go także po depilacji, bo zawiera tlenek cynku, tak jak krem Weleda. 

"Maść przeznaczona do skóry nadmiernie przesuszonej, jak również w przypadku podrażnień i świądu. Dwie główne substancje czynne - mikrosrebro w połączeniu z tlenkiem cynku - łagodzą miejscowe podrażnienia i zaczerwienienia, równocześnie pielęgnując skórę i zwiększając jej elastyczność. Czyste oleje i wyciągi roślinne intensywnie nawilżają skórę oraz wzmacniają jej warstwę lipidową.

Maść polecana do skóry:
przesuszonej
popękanej, ze złuszczającym się naskórkiem (jako terapia wspomagająca, np. przy łuszczycy)
cery tłustej i zanieczyszczonej (np. trądzik młodzieńczy)
miejscowo przy ukąszeniach przez insekty
przy podrażnieniu nadmierną ekspozycją na promienie słoneczne." (damabio.pl)




KAILAS – ajurwedyjski krem z himalajskich ziół na problemy skórne


Jak na razie to przeraził mnie jego zapach, ciężki i perfumowany z ziół. Krem przypomina mi raczej perfumy w kremie niż produkt do pielęgnacji. Jednak liczę na pomoc w regeneracji i nawilżeniu. Nie jestem jeszcze pewna czy nada się do mojej cery, ponieważ bazą jest tu olej kokosowy, który lubił mnie zapychać.

"Receptura produkcji kremu Kailas jest rezultatem wieloletniej pracy ekspertów ajurwedyjskich zajmujących się badaniem właściwości ziół rosnących w Himalajach . W oparciu o receptury zawarte w ajurwedzie , we współpracy z dermatologami stworzony został krem jakiego jeszcze nie było!
(...)

Produkt polecany do pielęgnacji skóry:
łojotokowej,
trądzikowej,
z przebarwieniami"


Dla przypomnienia: moja cera jest wrażliwa, skłonna do przetłuszczania i zanieczyszczania latem, a jesienią i zimą przechodzi w przesuszoną i często jest problem z naczynkami. Nie stosuje przedziałów wiekowych dla mojej cery, czyli raczej dbam o nawilżenie niż o zmarszczki (których nawiasem nie zauważam).




25 komentarzy:

  1. interesuje mnie ta maść z mikrosrebrem

    OdpowiedzUsuń
  2. Tego dudu miałam odlewkę - na prawdę świetne jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. moja cera osttanio jest w swietnym stanie a planow nie robie bo potem sama sie do nich nie stosuje;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się taki minimalizm :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najbardziej zaciekawiło mnie mydło dudu :), kilka razy już widziałam i mam chęć poznać :).

    OdpowiedzUsuń
  6. skóra po lecie potrzebuje szczególnej pielęgnacji więc fajnie że stworzyłaś taki wpis;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Żadnego z tych produktów nie miałam. Oby się wszystko sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam pytanie co do glinki różowej :) Skoro mówi się o niej, że jest delikatna to czy będzie dobra na pierwsze podejście do glinek? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo osób pisze ostatnio o maści Kallas, sama muszę ją wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym spróbowała wszystkich, a zwłaszcza tej maski z glinką. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. zainteresowało mnie to czarne mydło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne produkty, ja też po mału myślę o pielęgnacji jesiennej. Na razie jestem na momencie przejściowym - wykańczam letnie i wiosenne produkty i rozglądam się za czymś na zastępstwo. Największą zmorę mam tym razem z wyborem kremów do twarzy. No nic mi nie pasuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już trochę znam moją cerę i patrzę po składach, te ekologiczne składy dobrze mi służą , bo wiem mniej więcej na jakie oleje skóra mi "pójdzie"

      Usuń
  13. PS. Słyszałam, że ponoć czarne mydło świetnie nadaje się też do sprzątania - podobno praktycznie [prawie!] wszystko można nim wyczyścić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tego sposobu nie znałam, ale to mydło jest dobre i do mycia głowy i do ciała i do prania, ale szkoda mi go na te inne zastosowania, jedynie to skórę głowy myję nim dla peelingu

      Usuń
  14. Lubię glinki ale różowej jeszcze nie miałam. Dobry plan pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. KAILAS – ajurwedyjski krem z himalajskich ziół na problemy skórne - sporo dobrego o tym specyfiku czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę, że marka Martina Gebhardt rządzi :D Dudu miałam i byłam zachwycona, muszę powtórzyć zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja ci na jesień polecam krem tołpa green i hydrolat różany

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jesienią zawsze stawiam na bogate kremy nawilżające :-)

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.