2016/06/03

Coslys Naturalne Pasty do zębów bez fluoru


Uwielbiam produkty marki Coslys. Z przyjemnością zauważam, jak kolejne perełki sprawdzają się w pielęgnacji. Ostatnio są to dwie naturalne pasty: Miętowy żel do mycia wrażliwych zębów, stosowana przeze mnie oraz Wybielająca pasta, kupiona dla męża. Dziś podzielę się naszymi wrażeniami.


Miętowy żel do mycia wrażliwych zębów i dziąseł 



Jak widać, pasta na żelowy wygląd i lekko transparenty kolor. Jest też zwarta, gęsta, ale łatwo wydobyć ją z plastikowej tubki. Do umycia zębów nie potrzeba jej wiele, jest bardzo wydajna, dobrze się pieni. Zapach Miętowego żelu jest oczywiście miętowy, ale nie piekący. Na długo odświeża oddech, pozostawia przyjemny smak w ustach.

Opis produktu
Kompletna formuła dbająca o wrażliwe zęby i dziąsła.
Bolesne, wrażliwe, z tendencją do krwawienia dziąsła... Zęby reagujące na zimno, gorąco, słodkie czy kwaśne...
Unikalna formuła pasty łączy sole mineralne i pierwiastki śladowe, aby załagodzić podrażnienia i stany zapalne i remineralizować szkliwo. Żel został stworzony z myślą o wrażliwych zębach i dziąsłach. Po użyciu pozostawia w ustach świeży aromat mięty.
Żel nie zawiera fluoru oraz syntetycznych barwników, środków zapachowych i konserwujących.

Skład:
Aqua, glycerin, sorbitol, silica, cellulose gum, decyl glucoside, aroma, aloe barbadensis leaf juice powder, propolis extract, sodium benzoate, alcohol, potassium hydoxide, limonene, stevia rebaudiana extract (skład przepisywałam z opakowania, bowiem na wielu stronach jest podany błędny).



Coslys wybielająca pasta do zębów z propolisem bio



Tej pasty używa mąż, ze względy na to że pije kawę i miewa skłonność do osadu na zębach. Jednak musiałam ja przetestować Pastę wybielającą kilka razy, bo wiecie jak to jest z męskim testowaniem? Dla niego pasta to pasta i szczegóły techniczne się nie różnią. Moim zdaniem ta pasta ma nieco ostrzejszy smak, niż ten Miętowy żel. Nieco inaczej pobudza kubki smakowe, ale jest przyjemna. Jednak ja wolę tą miętową. A mężowi smak tej odpowiada. Pasta jest również bardzo wydajna, nieco rzadszej konsystencji, pieni się równie dobrze. Wydajność bardzo duża.


Opis produktu
Unikalna formuła pasty łączy sole mineralne i pierwiastki śladowe, aby załagodzić podrażnienia i remineralizować szkliwo. Chroni zęby przed powstawaniem płytki bakteryjnej oraz delikatnie wybiela. Zastosowany propolis bio oprócz swoich właściwości antybakteryjnych ma także działanie regeneracyjne i przeciwzapalne.
Laureat konkursu organizowanego przez prestiżowy magazyn InStyle "Best Beauty Buys 2015".
Pasta nie zawiera fluoru oraz syntetycznych barwników, środków zapachowych i konserwujących.

Skład:
Glycerin*, aqua, dicalciumphosphate dihydrate, titanium dioxyde, sodium bicarbonate, aroma, xanthan gum, cocamidopropyl betaine, alcohol*, propolis extract*, stevia rebaudiana extract, Sodium benzoate, linolool, limonene
*składniki pochodzące z upraw ekologicznych


Nasza opinia:
Zarówno Miętowy żel, jak i Pasta wybielająca sprawdziły się w naszej rodzinie. Każdy ma to co lubi i co mu odpowiada. U mnie żel skutecznie znosi wrażliwość dziąseł i szkliwa, a Pasta u męża walczy z osadami. Wydajność tych past jest naprawdę powalająca, więc w przełożeniu na cenę jak najbardziej się opłaca. Cieszy mnie, że udało mi się namówić męża do stosowania produktów bez szkodliwych substancji, m.in. fluoru i sls, jakie bywają w pastach drogeryjnych.  Dbamy o nasze zdrowie wspólnie i cieszymy się białym uśmiechem.


Obie pasty ważne 6 miesięcy od otwarcia. W cenie ok 24 zł.  Miętowa ma 75 ml a Wybielająca 100 gr.

Do kupienia m.in. w sklepie Matique.pl 


20 komentarzy:

  1. Dla mnie najlepszy okazał się ten żel ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj ten miętowy żel dla mnie :). Pierwszy raz go widzę, ale ja lubię tego typu produkty i służą mi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zauważyłam dużą poprawę jeśli chodzi o wrażliwość dziąseł odkąd przeszłam na pasty naturalne. W tej chwili kończę hauschukę, mam jeszcze laverę w zapasie, ale potem sięgnę po pasty tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lavera też jest bardzo dobra i nie droga co ważne

      Usuń
  4. U nas od dawna rządzi Oral B. Czasem mąż kupi Sensodyne, ale generalnie wielkich eksperymentów to nie ma ;) O Coslys nigdy nie słyszałam, ale może właśnie dlatego, ze nie rozglądamy się za czymś nowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My unikamy fluoru w pastach, a te co wymieniłaś, niestety go zawierają .

      Usuń
  5. Ja piję 3 kawy w ciągu dnia, a to właśnie mój chłopak, który w ogóle pije tylko wodę ma skłonności do osadu a nie ja . pewnie spodobałyby mi się te pasty, chętnie sięgam po naturalne, nie dawno zużyłam bjobj z białą glinką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś miałam dużo osadu i kamienia. W sumie nie wiem od czego to zależy? Piłam dużo herbaty zielonej.

      Usuń
    2. ja piję tylko zieloną herbatę i nigdy nie miałam osadu ani kamienia. mój chłopak za to nie dawno miał usuwany kamień. moje zęby za to niestety są strasznie podatne na próchnicę.

      Usuń
    3. o widzisz, to jakieś czynniki wewnętrzne decydują też

      Usuń
  6. Coslys wybielająca pasta do zębów z propolisem bio bardziej mnie zaciekawiła, szczerze mówiąc ciągle zabieram się do pasty do zębów bez fluoru i kupić nie mogę :P Musze chociaż częściowo pozbyć się tego fluoru z życia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak już zaczniesz je stosować, to ciężko wrócić do drogeryjnych past

      Usuń
  7. Produkty pierwszy raz widzę, ale ja wolę tradycyjne pasty.

    OdpowiedzUsuń
  8. z ciekawości musze się kiedyś skusić na te pasty jakieś takei inne niż te typowe drogeryjne :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ja ostatnio, co drugi dzień myję zęby czarnym węglem, w celu ich wybielenia przed ślubem;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z zaciekawieniem przetestowałabym te PASTY DO ZĘBÓW :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja siostra bardzo zwraca uwagę na to, aby pasta była bez fluoru.

    OdpowiedzUsuń
  12. muszę koniecznie wypróbować, ciekawe czy tu dostanę;)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam i nie używałam jeszcze takiej pasty

    OdpowiedzUsuń
  14. Naturalne pasty rządzą! Jak raz zaczniesz używać pasty naturalnej to nie chce się wracać do drogeryjnych past :-p Past Coslys jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.