2016/07/13

Nivea Creme Care Krem do oczyszczania i jego nie typowe zastosowanie


Z Marka Nivea mam ostatnio wiele styczności. Jakaś plaga, wszędzie nam te kosmetyki oferują do testów i człowiek nawet nie chcąc się skusi. Ten sentyment do kremu Nivea tradycyjny pozostaje z dzieciństwa, kiedy to nie miałyśmy zbyt wiele do gadania lub wybór kosmetyków był znikomy.
O Kremie do Oczyszczania twarzy przewaliła się przez blogi fala krytyki . Ja niestety też się przyłączę, ale myślę, że nawet zła sława to w końcu sława ? Czyż nie? Jednak szczera opinia zawsze się liczy.



 Opis na opakowaniu, skład:

Producent oferuje nam pielęgnujące właściwości i oczyszczanie jednocześnie.  Utrzymanie poziomu nawilżenia cery. No cóż, ja ten produkt po porostu zmyłam wodą i umyłam twarz ponownie mydłem. Inaczej czułam na twarzy zbyt tłustą warstwę. Bałam się też zanieczyszczenia cery, która bywa skłonną do zapychania.


Nie chciane składniki to:
Isopropyl Palpitate - może zapychać
Parafina  - jak wyżej, utrudnia "oddychanie" skóry
Paraben - działanie hormonalne , wykryty w komórkach raka piersi
BHT - może działać hormonalnie, czynnik rakotwórczy, może uczulać

Nie będę wymieniać pozostałych. Produkt, jak dla mnie nie nadaje się do długotrwałego kontaktu ze skórą i to nie zależnie, czy jest ona tłusta, czy sucha. Uważam, że teraz mamy taki wybór m.in. naturalnych olejków do twarzy, że takie pachnące cuda nie są nam potrzebne. A jak kogoś nie stać na super eko kosmetyki z certyfikatami, bo polecam zwykły olej kokosowy ze spożywczego, też świetnie zmyje makijaż, a przynajmniej nie ma ryzyka że zapcha pory.

No i cóż z tym fantem zrobić ? Jak najmniej na skórę, czyli krótki, powierzchowny kontakt ze skórą, zmycie go wodą i dodatkowo żelem.

Nie lubię marnować kosmetyków i po przeanalizowaniu składu zdecydowałam się go zużyć jako odżywkę do włosów. W tej roli sprawdza się znakomicie.  Stosuje jak zwykła odżywkę do spłukiwania. Pięknie nawilża, nabłyszcza włoski, podkreśla ich skręt. Nie przetłuszcza, nałożony nawet bliżej skóry głowy. Włosy zachowują nawilżenie do następnego mycia głowy, czyli do dnia trzeciego.
Podsumowując: Jestem zadowolona, że znalazłam mu alternatywne zastosowanie. Jednak jako typowy produkt do demakijażu nie polecam.



33 komentarze:

  1. Nigdy bym nie wpadłabym na wykorzystanie go jako odżywka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę na składach się znam, więc to było pierwszym co mi przyszło na myśl.

      Usuń
  2. Dobrze, że udało się znaleźć jakiekolwiek rozwiązanie dla tego produktu. Też nie lubię, gdy kosmetyki się marnują :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Drugie zastosowanie bardzo pomysłowe, ale najważniejszy efekt :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawe drugie zastosowanie, grunt że się nie zmarnuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię nivea , dla mnie to jedne z najgorszych kosmetyków na rynku. Zapraszam do mnie na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super pomysł na wykorzystanie niechcianego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. OOO to ja wypróbuję jako odżywkę bo do mojej buźki się nie nadaje ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Zupełnie się u mnie nie sprawdził - jak dla mnie jest zupełnie do niczego :-/

    OdpowiedzUsuń
  9. ja bym się właśnie bała, że zapcha moją skórę...

    OdpowiedzUsuń
  10. Klasyk :) nie wiem czy się u mnie sprawdzi, ale do marki sentyment mam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wooow przy następonym myciu wyprobuję do włosów !;D

    OdpowiedzUsuń
  12. dobrze że sie sprawdza, tylko szkoda ze w alternatywnym zastosowaniu,

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak widzę ten skład, to dostaję gęsiej skórki. Nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  14. a sprawdzę jak moje włosy zareagują na taką odżywkę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie przepadam za kosmetykami marki Nivea.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze, że się w innym zastosowaniu sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  17. Również do mojej cery się nie nadaje :) Muszę wypróbować go jako odżywkę do włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Podziwiam Twoją pomysłowość, fajnie, że sprawdził się ten krem jako odżywka do włosów, różne dziewczyny go chwalą ale ja z uwagi na skład nie chciałabym używać do oczyszczania skóry, czułabym , że jest obklejona.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zawsze miałam bardzo dobre zdanie o produktach Nivea...eh... - ale odżywka z takiego kremu? W życiu bym na to nie wpadła ;) Super myśl! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często używam kosmetyki nie zgodnie z przeznaczeniem.

      Usuń
  20. Lubię tą markę mimo, iż składy nie mają naturalne.
    Firma nadal się rozwija i dba o klienta a to jest ważne.
    Bardzo ciekawy wpis :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety skład kremu do oczyszczania twarzy im nie wyszedł zupełnie.

      Usuń
  21. Masz rację, szkoda wywalać kosmetyk. Trzeba przyznać, że nie zawsze kampania wśród blogów się opłaca - tutaj często już można liczyć na szczerość a nie jakieś głupoty z reklam

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak ja się cieszę, że odwiedziłam Twojego bloga akurat przy tym poście. Ten kosmetyk nie sprawdza się u mnie kompletnie, więc spróbuję tak jak Ty na włosach!

    OdpowiedzUsuń
  23. Właśnie do składu też mam zastrzeżenia, widziałam sporą ilość pozytywnych opinii na temat tego produktu, ale jakoś nie przekonuje mnie jego skład.

    OdpowiedzUsuń
  24. Fajny pomysł na użycie kosmetyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ciekawy pomysł na wykorzystanie niechcianego kosmetyku.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawe zastosowanie :) Ja też nie lubię kosmetyków z parafiną, obecnie testuję mleczko do demakijażu tej marki i też niestety zawiera ten składnik....

    OdpowiedzUsuń
  27. Kurcze też mam ten krem Nivea do mycia twarzy i też jestem z niego średnio zadowolona bo kompletnie nie daje mi uczucia czystej skóry tylko posmarowanej mazidłem... koniecznie muszę spróbować na włosy! może w ten sposób go zużyję! dzięki za super pomysł :)

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.