2017/02/13

Pielęgnacja dziecięca - aktualizacja


Jako mama interesująca się pielęgnacją naturalną staram się również świadomie wybierać kosmetyki dla dziecka. Przed zakupem zawsze czytam składy, nie ocenione bywają porady zaufanego lekarza.


Na ostatniej wizycie kontrolnej pediatra zwrócił mi uwagę, że malec ma odrobinę przesuszoną skórę na ciele. Obecnie nawet lekarze wycofują się już z propagowania nadmiernej higieny. Byłam pewna, że dobrze dbam o moje dziecko, a wyszło niestety inaczej. Teraz płyn do kąpieli używamy tylko raz w tygodniu, skupiamy się natomiast bardziej na nawilżaniu, natłuszczaniu i ochronie skóry. Z daleka omijam parafinowe emolienty, na dobre zagościły u nas naturalne kosmetyki. Wszystko stosujemy z umiarem.


Kąpiel i nawilżanie:


Sylveco Kremowy Szampon i  Płyn  do kąpieli wybrałam ze względu na sympatię do marki. Dodaje nie duże jego ilości do wanienki, produkt nie pieni się zbyt mocno i jest wydajny. Płyn ma funkcje szamponu, ale zupełnie się nie sprawdził w tej roli, wolę szampony w piance, bo żel ciężko jest zmyć z głowy dziecka. Poza tym myślałam, że płyn będzie bardziej nawilżającym, a i tak trzeba do wanienki dodać trochę oliwki, aby skóry nie wysuszyło. To, że jest naturalny nie oznacza, że nie będzie podrażniał. Niestety środki myjące naturalne też wysuszają, dlatego często myje dziecko w samej wodzie. Myślę, że następnym razem wybiorę coś innego do kąpieli dziecka, trochę jestem tym płynem zawiedziona. Skład płynu wygląda zachęcająco, można go zobaczyć na Sylveco.pl.


Verdesativa Mleczko do ciała nawilżająco-ochronne, idealnie wpisało się w potrzeby mojego dziecka. Pomaga nam  załagodzić zimowe przesuszenie. Jest o wiele wygodniejsze niż oliwka, bo szybko się wchłania. Konsystencji jest dość lekkiej i nie tłustej, mimo tego dobrze nawilża.  Mleczko ma bardzo ładny zapach, nie taki dziecięcy, słodki i kwiatowy, może pasować też dorosłym lubiącym dziecięce kosmetyki. Kompozycje zapachową ma jednak bezpieczną, bo nie podrażnia. Wypróbowałam go również u siebie po depilacji. Mleczko zabieramy też na basen, ze względu na swoje właściwości jest o wiele bardziej bezpieczne niż oliwka. Dobrze łagodzi skórę dziecka po kontakcie z wodą basenową. Dziecko małe nie robi się śliskie od kosmetyku, co jest szczególnie ważne, gdy sama muszę poradzić sobie w przebieralni. W składzie mleczka m.in. Olej migdałowy, oliwa z oliwek, masło shea, aloes, olejek lawendowy i rumiankowy. Skład można przeczytać Tutaj.


Higiena uszu i noska


Olivocap Spray do usuwania woskowiny usznej, odkryłam zupełnie przypadkiem, gdy szukałam czegoś do zabezpieczenia uszu dziecka przed pierwszą wyprawą na basen. Preparat składa się tylko z naturalnych składników. Znajdziemy w nim: Squalan, olej z oliwek i olejek miętowy, wszystkie trzy składniki w postaci farmaceutycznej. Można go stosować od trzeciego miesiąca życia.  Moje dziecko nie ma na razie problemów z uszami,  "chuchaliśmy i dmuchaliśmy na nie", po tym, jak położne ze szkoły rodzenia straszyły nas przed ich zalaniem wodą. Czapka zawsze jest na uszach, a woda nie jest nam już straszna. Oprócz działania zabezpieczającego na basenie Spray Olivocap służy nam do zwykłej higieny uszu. Myślę też, że fajnie nawilża i natłuszcza.

Spray do noska jest z nami od pierwszych dni dziecka, polecała nam go położna środowiskowa, do nawilżania i higieny. Nose Frida jest izotonicznym roztworem soli morskiej z Atlantyku. Oprócz tego stosuje aspirator do nosa Nose Frida.  Wcześniej miałam spray innej marki, ale bardzo ciężko się dozował, ten stosuje się bardzo łatwo i nie psika dziecku zbyt mocno, dzięki temu łatwiej go zaakceptować.


Do zadań specjalnych


Skrobia ziemniaczana jest w stu procentach naturalnym pudrem dla dzieci. Pisałam już wcześniej o tym sposobie na blogu. Skrobi używamy na pupcie, gdy są odparzenia, ale także dodaję ją do wanienki z wodą w celu złagodzenia podrażnień i nawilżenia skóry dziecka. Zawsze zwracam uwagę na skład, kupując skrobię, gdyż wiele tych dostępnych w sklepie zawiera konserwanty. Jak widać, Skrobia ma zastosowanie nie tylko w kuchni, choć jest świetnym składnikiem domowego budyniu to nadaje się też do pielęgnacji i jest tańsza niż nie jeden puder drogeryjny. Skrobię przesypuje do opakowania po pudrze, dzięki czemu łatwiej ją dozować.


9 komentarzy:

  1. Z Twoich produktów stosowałam jedynie skrobię ziemniaczaną. Kultowa pielęgnacja dziecka! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ten kremowy szampon z Sylveco, to mam ochotę wypróbować na swoich włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas "kartoflanka" też od samego początku. Miałyśmy przygodę z zasypką Sylveco, ale przy tak częstych zmianach pieluchy, była okropnie niewydajna i droga ;) Do nosa używamy Marimer Baby - mamy wersję na katar i bez kataru. Od święta używamy mleczka. Mała ma tak ładną skórę, że nie używamy jeśli nam nie potrzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. zaskoczyłaś mnie używaniem skrobii ziemniaczanej jako pudru dla dziecka czy jako dodatku do kąpieli

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że Sylveco się nie sprawdził ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. polecę swojej kuzynce skrobię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mój braciszek używa tego produktu z Sylveco i bardzo go lubi. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. my do uszu nie mamy nic :) jakos nie jestem za tym co ma wyjsc to wyjdzie samo ale fakt uszka trzeba ochraniac

    OdpowiedzUsuń
  9. My opieramy się na linomagu i polskiej oliwce do ciała. Mamy filtr do uzdatniania wody kąpielowej i filtr do wody pitnej...Zwracamy uwagę na to co jemy, czyli dbamy o skórę i organizm dziecka od środka. Warto zadbać o zdrową pitną wodę dla dzieci, my mamy filtr redox fitaqua, z którego woda chroni przed działaniem wolnych rodników.

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.