2018/08/18

Dziecko i pies w jednym domu ... czyli trudna miłość


Drodzy czytelnicy, wpis ten miał się pojawić parę miesięcy temu. Jednak pisze go dziś, ale miało go nie być wcale .
Nie będę już nic wspominać o braku czasu, bo jednak będąc mamą trzeba mieć pewne priorytety i umieć znaleźć czas dla siebie .
Tekst jak zwykle powstał z potrzeby chwili, lubię się dzielić tym co mnie nurtuje, przemyślenia i wnioski mogą przydać się innym.



Przechodząc do sedna sprawy, pies nasz to jamnik - kundelek. Z nami już jest siódmy rok. Największy błąd jaki popełniam, to wzięłam psa z problemami emocjonalnymi. Jednak kiedy znalazł się w naszym domu dzieci nie planowaliśmy i nie mieliśmy mieć. Jak zwykle los zakpił z nas i dwa lata temu na świecie pojawił się syn.

Od początku nie izolowaliśmy psa od dziecka (tak zresztą też zalecił pediatra), przebywał w tym samym pomieszczeniu co noworodek. Nie wykazywał wobec niego agresji. Nigdy nie pozostawał sam z dzieckiem w jednym pomieszczeniu, bowiem pies to pies i nie ufa mu się do końca.
Co dziwne, dziecko nie reagowało płaczem na szczekanie, które potrafiło nieźle zdenerwować dorosłego.

Problem zaczął się, kiedy mały zaczął biegać po całym domu, czyli też po terenie psa. A ten kundelek nasz całym domem rządzić chce. Z jednej strony jest władczy, z drugiej bywa strachliwy i uparty. Nie mamy psa idealnego, ale pies ten jest członkiem naszej rodziny (choć to tylko zwierz). Dlatego pracujemy każdego dnia, aby relacje dziecko - pies były poprawne. Trzeba uczyć syna szacunku do psa, bo taki dwulatek bywa żywiołowy. Z drugiej strony pies manifestuje swoje rządy i mogłoby to źle się skończyć.

Nie oddałam psa po urodzeniu syna, nie żałuję. Choć teraz widzę, że zbyt mało wymagałam od psa, kiedy był młodszy. Żałuję tylko, że jako szczeniak był źle traktowany, zastraszany, z tego powodu bywa agresywny. Nie wiem też, czy skrzywdzoną psychikę da się uratować? Mogę uczyć syna, by traktował zwierzęta z szacunkiem, aby nie było więcej takich psich kalek.

Zdjęcie powyżej idealnie pokazuje relacje jakie panują między nimi. Cały czas pracujemy,  aby było lepiej. Mam nadzieję, że gdy syn podrośnie będą lepszymi przyjaciółmi niż obecnie i dystans nie będzie już tak duży.



9 komentarzy:

  1. u nas nie ma w domu dzieci więc psy są najważniejsze. to właśnie je nazywam swoimi dziećmi a moi rodzice wnukami:D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie pies z małym Michałem od początku dogadywali się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę się powtarzać ale moim zdaniem pies może być doskonałym towarzyszem dziecka ale w Twojej sytuacji rzeczywiacie ciężko wymagać od psiaka aby był rozkosznym kompanem zabawy. My mieliśmy wcześniej kota i niestety gdy pojawił się synek musieliśmy poszukać mu nowego domu. Dycyzji nie żałuję bo ja jestem spokojna o swoje dziecko, a wiem od nowych właścicieli, że tygrysowi jest u nich dobrze. Niebawem przeprowadzamy się do nowego domu i zdecydowaliśmy się na kupno psa dość dużej rasy. Jest to szczeniak, więc można powiedzieć, że na podobnym poziomie rozwojowym co nasz synek :D Także dogadają się świetnie, jednak tak jak pisałam na instagramie my dorośli zawsze musimy być czujni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak widać, relacje są poprawne, a dzieci warto przyzwyczajac do zwierząt od najmłodszych lat i uczyc je tym szacunku i miłości do nich :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też mam psa i jest on członkiem naszej rodziny, też jest psem z adopcji i ma jakieś przejścia za sobą, to widać w jego zachowaniu i jego bojaźliwości, chociaż u nas u się krzywda nie dziej i nie jest bity, ale widać jak się boi gdy się na niego krzyknie. Życzę Ci żeby relacje Twojego synka z psem były jak najbardziej poprawne i żeby psiak zaakceptował, ze Syn (mimo ze mały) jest jednak jego panem i przyjacielem i nie wolno mu robić krzywdy, bo Syn na pewno mu krzywdy nie zrobi. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie dziecko super dogadywało się ze starymi psami, zwłaszcza z tym mniejszym. Owczarek niemiecki też dziecku nic nie mówił, ale córka raczej ostrożnie do niego podchodziła. Teraz, gdy zdechł ten starszy córka bardzo prosi o psa, zwłaszcza, że przeprowadziliśmy się na swoje. Moje dziecko kocha zwierzęta i mogłoby cały dzień z nimi siedzieć .

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziwiam że dajesz radę z psem i dzieckiem - na pewno nie jest łatwo. Masz bardzo dobre podejście do tego. Dobrze że psiaka nie zostawiasz samego z synkiem. Niektórzy za bardzo ufają psom i potem kończy się to tragicznie

    OdpowiedzUsuń
  8. ja nigdy nie zdecydowałabym się na posiadanie psa przy dziecku, miałabym obawy
    wyrażam tylko swoje zdanie, mam nadzieję, że nie będzie hejtu:)

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.