2014/02/12

Co to jest PET i jak producenci żywności robią nas w balona ?

Czym się kieruje przy zakupie produktu spożywczego (i nie tylko). Czy sugestią dla mnie była reklama tv i świadomość niskiej ceny ? Jeżeli pod tym kątem robicie zakupy możecie już spokojnie odkładać pieniądze na leczenie wrzodów, raka , zawału i innych chorób. Żyjemy w nieświadomości społecznej podsycanej przez korporacje zarabiające na naszym zdrowiu. Mocne słowa, dla wielu może i szokujące. Jak wiele z Was woli kupić sobie kolejne modne fatałaszki bo ktoś Wam zasugerował, że to jest modne w tym sezonie, niektórzy bardziej troszczą się o wygląd zewnętrzny niż o to co  jest w środku. Spotkałam się nawet  z  komentarzami blogerek, które rzekomo twierdziły, że nie stać ich na dobre odżywianie, taka obojętność przeraża. Tanie sieci handlowe zasypały nas swoimi reklamami. A czemu nikt nie reklamuje, że dziś sprzedajemy ZDROWE pomidory a za to jest pomidory TYLKO 5,99 ?

Jak się przed tym bronić ? 


Sposób jest prosty, czytajmy etykiety !
 Na szczęście  producenci jeszcze mają obowiązek umieszczać informacje, co też do tego słoika wpakowali .
Pierwszy banalny przykład :  Mamy teraz zimę, brak witamin , brak owoców, sięgamy więc po Syrop malinowy do herbaty. 
Po lewej mamy syrop Bio Malina z 50 % zawartością soku z malin ( reszta to  cukier trzcinowy),
a po prawej  syrop owocowy Malina z żurawiną ( producent dopisał małym drukiem że jest o smaku)  w którym jest tylko 0,22 %  zagęszczonego soku z malin, ale za to i jest  cała lista ulepszaczy i poprawiaczy smaku. Przeciętny konsument może się nawet nie zorientować co kupił,  no chyba że zaboli go brzuch i zajrzy z ciekawości na etykietkę co tak naprawdę wypił.  Różnica składów  jest spora, cena niestety także widoczna. Ale zawsze gdy kupuje coś dobrego do jedzenia, myślę że kupuje własne zdrowie. Na zdrowiu się nie oszczędza. 
Zdjęcia można powiększyć .


Następny przykład to 2 pozornie podobne konfitury sprzedawane w znanej sieci handlowej.


 W tym wypadku producent tłustym drukiem  określa fakt zawartości 100 % Owoców brzoskwinia a mimo to w składzie widnieje informacja o zawartości zagęszczonego soku jabłkowego, nie wiemy jaki procent? Jak dla mnie to jest mylące ale ok, sama konfitura jest smaczna i przynajmniej nie zawiera syropu glukozowo-fruktozowego, który jest największą zmorą dżemów, soków itp.
 Po prawej mamy konfiturę Wiśniową nisko-słodzoną z cukrem, jasno jest określona zawartość procentowa owoców i cukru.  To mi się podoba. 

Następna sprawa na jaką ludzie w ogóle nie zwracają uwagi to opakowanie produktu spożywczego. Wiem co piszę, bo sama jeszcze 2 miesiące temu byłam zupełnie nie świadoma. Kupowałam smaczne kefiry i jogurty naturalne z przekonaniem, jak ja to dbam o zdrowie, do czasu aż spotkałam jogurt naturalny o smaku ... PLASTIKU! To mi dało do myślenia, poszukałam informacji w internecie i oto jest winowajca : PET !
Czym jest PET (1)  politereftalan etylenu? Jest to surowiec z którego produkowane jest całe mnóstwo opakowań, począwszy od jogurtów,  mleka,  wody mineralnej, pudełek na śledzie i sałatki jarzynowe a także opakowań na kosmetyki, sprzęt gospodarstwa domowego (zajrzyjcie z czego jest Wasz czajnik elektryczny) . Dlaczego jest zły?  Istnieją  badania naukowe potwierdzające, że wydziela on substancje o działaniu estrogennym czyli mamy zapewnione zaburzenia hormonalne. Dodatkowo tworzywa z PET bardzo łatwo ulegają mikrouszkodzeniom i wydzielają do pakowanej w nie żywności całe mnóstwo szkodliwych substancji chemicznych, dlatego zapewne udało mi się kupić jogurt z posmakiem plastiku.  
Oprócz PET  do tych złych należą też : PCV oznaczony nr 3 , PS z nr 6  czyli styropian wydzielający toksyny do żywności oraz LDPE nr  4 , podobno bardziej bezpieczny, ale nie tak do końca.  Dołączone do symboli cyfry często są podawane na opakowaniach żywności a czasem widnieje tylko sam numerek, czyli podsumowując unikamy nr 1, 3, 4 i 6
Najbezpieczniej było by kupować produkty w opakowaniach ze szkła , sama jednak wiem, że nie zawsze jest to możliwe, przynajmniej w mojej okolicy nie spotkałam jogurtu w szklanej butelce  ale za to jest już mleko w szkle, czyli nie ma tak źle , mam wybór co kupuje . Oczywiście  są  też opakowania z bezpiecznego tworzywa i mają one symbole :  HDPE 2 oraz PP 5 .  Łatwo zapamiętać : kupuj tylko to co jest w nr 2 i 5. 

Po lewej PET - ten zły a po prawej przykład dobrego tworzywa HDPE. 

Opakowanie Szamponu dla dzieci znanej marki drogeryjnej. 
Jak widzimy PET jest wszechobecny nawet w kosmetykach!


Ok przebrnęliśmy przez opakowania, to teraz co kupować ?
Najlepiej by było kupować to co samo urosło czyli żywność nie przerabianą chemicznie. Mi się marzy własny ogródek warzywny  i jarzynki hodowane w naturalny sposób. Co prawda mam mały sad ale nie ma w nim za wiele owoców i  muszę je kupować przez większość roku. Staram się jednak nie kupować tych dorodnych okazów z dużych sieci handlowych, ale za to wstępuje często do małych kiosków z warzywami, które swój towar kupują na lokalnej giełdzie. Niestety banany nie są krajowe, nie ma się co łudzić a jabłka o tej porze roku nie są już zbyt fajne. Zdarzają się okazy z pleśnią .  Rozwiązaniem były by samo-robione przetwory warzywne ale nie każdy ma to czas i siły. 
Pozostaje czekać na te pierwsze nowalijki lub posadzić rzeżuchę na parapecie . 




I jeszcze mały przykład gdzie kupować dobre produkty? Powstaje coraz więcej sklepików ze zdrową żywnością, także internetowych. Przedsiębiorcy szybko przechwytują szerzący się kult zdrowia i otwierają  małe lokalne sklepy, jak widać duże sieci handlowe im nie straszne bo ludzie zawsze będę szukać tego co wyjątkowe.
U mnie np. otwarto  Produkty Benedyktyńskie  z przeróżnymi ziołami , przyprawami , herbatkami itp .
Po lewej małe zakupy dziś poczynione:
Herbatka z pokrzywy, Syrop Maliną który m.in.  posłużył mi do przykładu oraz Żurawina w czekoladzie z 53 % masy kakaowej . Same pyszności .


A czy Wy też dajecie się nabrać na triki producentów żywności , czy jesteście przeciętnym konsumentem czy dbacie o własne zdrowie ?

11 komentarzy:

  1. na ile mogę, na tyle staram się wybierać lepiej... w UK króluje żywność wysoce przetworzona i gotowa do mikrofalówki, a w etykietki ECO i organic nie wierzę [osobiście znam osobę, która pracowała w fabryce kurczaków do supermarketów i te same kurczaki pakowani w opakowania tesco value jak i 3 razy droższe tesco organic czy tam free range, z tego, co mówili to nawet te gorsze szły jako eco bo bardziej wiarygodnie wyglądały marne kuraki niż spasiony hormonami kawał miesa - długi temat]...
    to samo tyczy się u nas świeżych owoców i warzyw na ryneczku i tych dostępnych w supermarketach - wszystkie pochodza z tej samej gieły i przyjeżdżają w takich samych pudłach i opakowaniach...
    cóż, kieruję się zdrowym rozsądkiem, własną intuicją i wiedzą, staram się czytać etykiety, lubię polskie produkty, bo są dla mnie o wiele lepsze składowo i smakowo, niż produkty brytyjskie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz to dałaś mi do myślenia z tym pakowaniem eko produktów

      Usuń
    2. nie wiem, jak jest w PL te kwestii, ja tak właśnie jest w UK, pełno było afer na ten temat oszukiwania konsumenta co do źródła i pochodzenia produktów. nie wiem też, jak to wygląda na chwilę obecną, ponieważ sprawa trochę przycichła... myślę, że najważniejsze to nie dać się zwariować i po prostu starać się, jak możemy we własnym zakresie

      Usuń
    3. W Pl też sporo tych afer było ale ludzie nadal kupują te dziadostwa , przykład , sól drogowa - w tv trąbili a potem sprawa przycichła , ja teraz kupuje sól morską, 5 x drożej ale przynajmniej mam nadzieję że nie jest tak trująca jak ta jodowana.

      Usuń
  2. Najbardziej wkurza mnie napój mleczny - raz się nabrałam zamiast mleka, kiedy moja krowa była w trakcie zasuszenia, bierzesz kartonik, a potem w domu czytasz, że jest 3,2 % tłuszczu roślinnego, tak samo bywa ze śmietanami, nie lubię wodnistych ketchupów, a także jogurtów z wielkich sieci typu Danone, czy Zott, nie będę dawać na pewno swoim dzieciom danonek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety ludzie dają się nabrać na reklamę i kupują dzieciom te super słodkie serki

      Usuń
  3. bardzi dobrze ze dalas ten post : ja go az pocxytam ejsczez kilka razy zeby wsyztsko zapamietac ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za fajny post, dało mi to do myslenia, szczególnie że dzisiaj zjadłam jogurcik z opakowania z nr 6....

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawie się czytało cały post, oby więcej takich:). Ogólnie ja nie jestem jakaś bardzo rygorystyczna jeśli o taki temat chodzi, jakbym chciała nie jeść chemii to bym nic nie jadła.. ale w granicach rozsądku to jak najbardziej, staram się kupować "mniejsze zło". Choć ja i tak problemy z wnętrznościami w przyszłości będę miała, bo ogólnie bardzo mało jem, czasem jeden posiłek dziennie, nie umiem więcej i kiedyś to wyjdzie niestety..

    OdpowiedzUsuń
  6. sporo o tym wiem ale nie wszystko;)

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.