2014/03/01

Oczyszczanie z Fitomed: Mleczko i Tonik do cery tłustej

Dziś kolejne spotkanie z kosmetykami Fitomed , będzie o toniku ziołowym Szałwia lekarska oraz o Mleczku Lukrecja- Szałwia . Oba produkty w jednej recenzji ponieważ stosowałam je razem.  
Kosmetyki pochodzą ze współpracy z fitomed.pl.




Informacje na opakowaniu :
Info na stronie Fitomed o Mleczku TUTAJ , o toniku Tutaj

Skład :



Mleczko:  INCI: Aqua, Glicyrrhiza Glabra Officinalis Root Extract, Salvia Officinalis Extract, Glycerin, Steareth-7 (and) Steareth-10, Grape Seed Oil, Mirystate Isopropil, Allantoin, Panthenol, Lactic Acid, Parfum, Phenoxyethanol(and)Ethylhexylglycerin.

Tonik:  INCI: Aqua, Salvia Officinalis Extract, Hamamelis virginiana Leaf Extract, Melissa Officinalis Extract, Calendula Officinalis Extract, Panthenol, Glycerin, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Lactic Acid, Parfum, Phenoxyethanol(and)Ethylhexylglycerin.

Strona do analizy składów http://www.cosdna.com/eng/ingredients.php . Jeśli interesują Was składy a nie posiadacie wiedzy chemicznej warto skorzystać z tej strony i wkleić skład. Wtedy wszystko robi się bardziej jasne i mamy czarno na białym, co może nam zaszkodzić, a co nie, choć oczywiście wrażliwość na poszczególne składniki jest indywidualna .


Konsystencja, kolor, zapach :
Mleczko ma kolor biały - ale nie jest to czysta biel, konsystencja średnio płynna, nie spływająca, lekko śluzowata, dobrze wnika w płatek kosmetyczny.  Daje dobry poślizg, przez co nie trzeba pocierać makijażu i dobrze on schodzi.  
Tonik posiada kolor brunatno, brązowy - pochodzący od ziół. Jest on płynem jak na tonik przystało.
Zapach w obu przypadkach jest ziołowy i raczej miły dla nosa. Nie intensywny i nie drażniący. 

Skuteczność zmywania makijażu:
Wykonany test ukazuje, jak skuteczny demakijaż zapewnia Mleczko Fitomed : 
od góry mamy pomadkę, tusz, kredkę czyli kosmetyki jakich używam na co dzień , są one nie wodoodporne więc nie mogę stwierdzić jak zadziała na kosmetyki wodoodporne? 
W każdym razie widać, że Mleczko sprawdza się na 100 % . Zmywa szybko, bez konieczności pocierania i używania siły.  Po makijażu nie ma śladów. 
Tonik stanowi uzupełnienie Mleczka, domywa jego  resztki usuwa uczucie tłustości. 
Osobiście i tak wszystko zmywam wodą,  ale jeśli nie przeszkadza Wam ta dodatkowa  warstewka  można pozostawić tonik do wchłonięcia i po jego odparowaniu zaaplikować krem. 

Jak sprawdziły się w mojej pielęgnacji ?
Mleczko wypada bardzo dobrze jeśli chodzi o skuteczność działania. Z wpływem na moją skórę jest nieco gorzej. Mimo, że bardzo dobrze zmywa tusz nie mogę go stosować do tego celu, gdyż  piecze w oczy. Starałam się uważam naprawdę bardzo  i   nawet jak nie dostało  się do oczu to podrażniło mi skórę wokół i na drugi dzień naskórek nie wyglądał fajnie.  Nie wystąpiło wprawdzie uczulenie jednak stwierdzam, że jakiś składnik musiał mnie podrażnić.  Nie odnotowałam natomiast pieczenia na innych okolicach twarzy typu policzki, broda . Mleczko więc zużyje do tych partii twarzy, gdyż tam sprawdza się o wiele lepiej. 
Sprawdziłam zalecenia i producent nic nie piszę o demakijażu oczu tym preparatem, a jednak liczyłam na to, że nada się do tego celu . 
Tonik wypadł lepiej w porównaniu do Mleczka. Zastosowany zaraz po myciu/demakijażu  daje natychmiastowe ukojenie, likwiduje uczucie ściągnięcia, odpręża i zmiękcza cerę.  Nie posiada moim zdaniem wybitnych właściwości pielęgnacyjnych, gdyż od tego służą kremy. Tonik ma być takim pośrednikiem w pielęgnacji i ten tonik sprawdza się w tej roli. 
Jest on do cery tłustej lecz myślę, że nie zaszkodzi żadnej cerze, nawet suchej. 
Odnośnie obiecanego działania przeciwtrądzikowego,  zmniejszającego przetłuszczanie  czy rozjaśnienia naskórka  - nie zauważyłam takowych. Tonik po odparowaniu nie pozostawia błyszczącej powłoczki, skóra jest miękka i w pewnym sensie nawet leciutko nawilżona. Jest to bodajże najlepszy tonik jaki miałam, niestety nie było ich wiele w mojej pielęgnacji, co zamierzam w końcu zmienić. 


Cena Mleczka i Toniku to 9 zł za każdy produkt. Pojemność 200 ml . 
Do kupienia TUTAJ .
Fitomed

20 komentarzy:

  1. Tonik chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mleczka nie miałam, ale tonik posiadam i bardzo lubię. Żel z tej serii jest genialny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam też żel i bardzo lubiłam, choć na dłuższą metę chyba nie polecam

      Usuń
  3. mam swój zestaw do cery suchej i jestem bardzo zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie ciekawi jeszcze ten tonik do cery suchej ale chyba nie zaryzykuje, boję się przeciążenia cery i zapchania porów

      Usuń
  4. Stosuję obecnie ten tonik i bardzo go lubię :) Przyjemnie koi i odświeża skórę, nie wysusza ale też nie lepi się.

    OdpowiedzUsuń
  5. po raz kolejny pokazujesz fitomedy u siebie na blogu i po raz kolejny bardzo żałuję, że nie mam skąd ich wyrwać! za mleczkami nie przepadam, ale tonik to mój must have w codziennej pielęgnacji twarzy, więc chętnie bym wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, tonik naprawdę wart uwagi

      Usuń
  6. zupełnie przestałam używać mleczek, jestem teraz fanką pianek do mycia twarzy i wreszcie skończyły się u mnie wszelkie niemiłe historie
    całuski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mleczko stosuje tylko przed myciem żelem , pozostawianie go na buzi nie ma sensu bo mogą się rozwijać przykre niespodzianki

      Usuń
  7. Lubię kosmetyki tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jeszcze kosmetyków tej firmy. Co prawda nie mam cery tłustej, więc pewnie nie zakupię. Za mleczkami nie przepadam, wolę micele i toniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tonik jest także w wersji do cery suchej

      Usuń
  9. Myślę,że mogłabym się polubić z tymi produktami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe produkty. Mnie firma Fitomed już od jakiegoś czasu zainteresowała i chętnie bym coś od nich wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  11. fitomed to moja ulubiona polska marka, pewnie wypróbuję oba te kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  12. mam to mleczko i też mnie podrażniło :( przestałam używać go do demakijażu, teraz służy mi jako emulsja, którą wcieram w skórę na noc, zamiar kremów, które mnie zapychają :)

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.