2014/10/01

odkrycia minionego miesiąca


Hej, koniec miesiąca zupełnie mnie zaskoczył. Wrzesień minął nie wiadomo jak, nie wiadomo kiedy i dziś przyszła pora wytypować ulubieńców oraz odkrycia kosmetyczne (i nie tylko). Co wybrałam ?
Oleje stosuje nie tylko w kuchni ale i do pielęgnacji urody:

Olej z nasion ostropestu,

Olej Lniany Dary Natury.
Mam możliwość zakupu tych olejów w sklepie ze zdrową żywnością. We wrześniu ponownie kupiłam olej z nasion ostropestu, ten z Laboratorium Biooil, akurat mi się skończył i kupiłam ten z Dary Natury, nie widzę w zasadzie różnicy. Olej ten służy mi przede wszystkim jako środek wspomagający pracę wątroby oraz ułatwiający trawienie. O wszystkim właściwościach tego oleju można przeczytać w mojej recenzji TUTAJ.

Drugi olej na jaki się skusiłam to Olej Lniany, ekologiczny . Dodaje go do sałatek, ze względu na jego właściwości pro zdrowotne oraz dużą zawartość Omega 3, która ma działanie anty zapalne i wzmacnia odporność organizmu. Pokusiłam się także o nałożenie go kilka razy na włosy i byłam zadowolona z efektu, jednak widzę , że np.mieszany z innym olejem działa o wiele lepiej na moje włosy niż stosowany samodzielnie. Olej spisał się także stosowany na skórę głowy, ukoił podrażniony skalp.


Z pielęgnacji trafiły się 3 perełki, odkryte i docenione we wrześniu:

Babydream, Lotion pielęgnacyjny dla mam, z kompleksem składników ujędrniających.

Radical, Med Szampon przeciwłupieżowy.

Alterra, Dezodorant w sprayiu, Jojoba i szałwia.


Nie jestem mamą ale Lotion Babydream stosuje z powodzeniem. Jest to jeden z najlepszych balsamów jakie miałam. Wygrywa zarówno składem jak i działaniem. Naprawdę widzę poprawę kondycji mojej suchej skóry ciała. Co do rozstępów, niestety nadal są jak były, ale podobno trzeba się z nimi pogodzić, bo nie są tak skore do znikania. Całe szczęście ja nie mam zamiaru robić dramatu z tego powodu a Lotion Babydream i tak będę stosować bo lubię.

Radical Szampon opisywałam już szczegółowo w TYM miejscu. Nie ma sensu powielać, szampon polecam z czystym sumieniem. Mimo nie idealnego składu jest jednym z niewielu, jakie działają na moją skórę głowy.

Dezodorant Alterra z powodzeniem stosowałam przez sierpień i wrzesień, dlatego jest ulubieńcem tych miesięcy. Spisał się znakomicie, jest o wiele lepszy od naturalnego dezodorantu Crystal. Nadal dobrze działa, skóra się nie przyzwyczaja, tak jak do tego z Crystal. Cena w promocji jest korzystna, tak więc póki będzie w sprzedaży będę kupować.



Dawno nie typowałam nic z kolorówki ale we wrześniu w końcu zaczęłam się znów mocniej malować, stosować podkład. Szczerze, po paru miesiącach używania tylko pudru matującego eko, nie widziałam różnicy w kondycji cery , dlatego wracam do pełnego makijażu ponieważ z nim moja cera wygląda i czuje się o niebo lepiej. Poza tym, obecnie jest taki wybór dobrych i naturalnych kosmetyków, że nie ma potrzeby rezygnować z przyjemności malowania się:

Pędzle Hakuro H52 , H55,

Podkład kryjący Annabelle Minerals.

Cienie mineralne Annabelle MInerals.

Baza pod cienie Lily Lolo.


Pędzel Hakuro H 55 mam już od kilku miesięcy, był nawet ulubieńcem w MAJU. Dlatego odsyłam Was do tamtego wpisu. Jedyne co się zmieniło, to obecnie nakładam nim kosmetyki mineralne i sprawdza się również w tej roli. Jest to duży i lekko okrągły pędzel. Ja nie lubię małych pędzli np. H50S nie sprawdził się u mnie kompletnie (pomijając fakt, że miałam felerny egzemplarz). Jak widać pędzel ma się dobrze i nie wypadł z niego jeszcze żaden włos. Pędzel może posłużyć: do pudru, podkładu mineralnego, nałoży nim także róż na policzki. Jeżeli lubicie minimalizm kosmetyczny to polecam .

W wakacje na nowo rozpoczęłam przygodę z różem, dlatego zaopatrzyłam się w mniejszy, okrągły pędzel- kulkę Hakuro H52. Polubiłam się z tego typu pędzlem, operuje się nim wygodniej niż tradycyjnym skośnie ściętym do różu. Włosie ma milutkie, super nabiera i precyzyjnie aplikuje moje róże (mineralne sypkie i w kamieniu) oraz bronzery.


We wrześniu pokochałam na nowo malowanie oczu cieniami. Dzięki Annabelle Minerals mogę spokojnie się malować a moje oczy nie łzawią. O cieniach pisałam Tutaj. Z perspektywy czasu najbardziej pokochałam naturalne barwy: Vanilla, Candy, Cinnamon, Chocolate. Nougat, Ice Cream.



Moja makijażowa perełka Eye Primer Lily Lolo. Zawiera bazę pod cienie oraz korektor. Z chemicznych baz pod cienie zrezygnowałam z tych samych powodów dla których porzuciłam cienie drogeryjne. Łzawienie i suchość oczu minęły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Baza nie jest tytanem trwałości, jednak mnie całkowicie zadowala jej działanie. Żółty korektor lekko kryje moje zacienienia w kącikach. Biorąc pod uwagę cenę nie wyszło drogo, bo mam tak naprawdę 2 przydatne mi na co dzień kosmetyki.

26 komentarzy:

  1. Mam ogromną ochotę na podkład mineralny,ale boję się czy dobrze dobiorę kolor :/Olej lniany uwielbiają moje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma potrzeby, przecież są dostępne próbki

      Usuń
  2. H55 jest jedynym pędzlem Hakuro, który kupiłam ponownie, jak poprzedni egzemplarz wyłysiał. Uwielbiam go :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy balsam z Babydream dla mam ma zapach podobny do oliwki? Bo tego nie cierpię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, ma inny, bardziej delikatny niż oliwka

      Usuń
  4. moje włosy wprost uwielbiają olej lniany ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam ten lotion, i bardzo polubiłam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę cieni AM, pędzel Hakuro H55 używam do pudru, do minerałów mam Real Techniques. Szampon mam na liście i na pewno kupię go mężowi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ten lotion, a zaciekawiły mnie oleje, szczególnie olej z nasion ostropestu

    OdpowiedzUsuń
  8. Hakuro zazdroszczę bardzo, marzę o pędzlach tej firmy od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam swoich ulubieńców, ale z Twoich nie znam żadnego ;(

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę w końcu lotion Babydrem wypróbować na własnej skórze;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chcialam sobie kupic ten balsam dla mam, ale w moim
    Rossmannie nie bylo niestety nic z tej serii. Wybrałam wersję dla dzieci, ale jestem średnio zadowolona

    OdpowiedzUsuń
  12. ja miałam oliwkę Babydream dla mam, było ok, muszę lotion wypróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lotion jest o wiele lepszy od oliwki, takie moje zdanie

      Usuń
  13. ten szampon radical p/łupieżowy mnie zaciekawił

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie też koniec miesiąca zaskoczył, muszę się zabrać za projekt denko! Bardzo lubię pędzle Hakuro:)

    OdpowiedzUsuń
  15. uwielbiam pędzle z Hakuro

    ___________
    a u mnie?
    fashion na jesień!

    OdpowiedzUsuń
  16. Podkład Anabelle mam i jest nawet niezły, ale ja chyba jednak wolę Lily Lolo :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z chęcią skuszę się na olej lniany ;) Pędzelki są cudowne! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja zamierzam wypróbować olejek do ciała dla mam z Babydream bo słyszałam, że jest boski.

    OdpowiedzUsuń
  19. oooo a ja się z tym 'dezodorantem' nie polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na pędzlach Hakuro się wszystkiego nauczyłam. Są bardzo dobre. Ale przesiadłam się wreszcie na Real Techniques i te pędzle są najlepsze. Bardzo łatwo się je myje, szybko schną. Makijaż jest zdecydowanie lepiej dopracowany. Są one lepiej wykonane, nie gubią włosia. Nie zamienię ich już na żadne inne :)

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.