Jelita, Mózg i spółka czyli Psychobiotyczna rewolucja



Dziś obiecana opinia na temat książki Scott C. Anderson "Jelita, Mózg i Spółka". Polecam ją każdemu, kto interesuje się wpływem diety na stan zdrowia. Działa na wyobraźnie i pozwala z łatwością wstąpić na drogę zdrowego odżywiania. Przydaje się zwłaszcza teraz, kiedy wiele z nas ma Noworoczne Postanowienia ;)


Nie wiem jak inni, ale u mnie nigdy nie było prawdziwej motywacji do odchudzania z powodów estetycznych. Dopiero choroba była w stanie zmusić mnie do wglądu we własny jadłospis i wykluczania pewnych produktów, które miały by mi szkodzić. Tak oto byłam na diecie bez nabiału, bez glutenu. Oczywiście schudłam i poprawiłam swoje wyniki badań. Jednak czy człowiek jest tylko sumą wyników badań? Czy może nie bardziej liczy się nasze samopoczucie?

Jednak wszelkie diety wymagają wyrzeczeń. Trzeba mieć naprawdę sporo motywacji, aby zmiana była długofalowa, na cale życie. A nigdy tak naprawdę nie pozbyłam się w 100 % wroga numer jeden czyli cukru, który wpływa fatalnie na jelita. Z książki Scotta C.Andersona dowiedziałam się o tym, że cukier wywołuje stany zapalne i pogarsza nastrój. W konsekwencji nadmierne spożycie prowadzi nawet do depresji. Efekt ten widoczny jest dopiero po jakimś czasie od jego spożycia. Szkoda, że nasza współczesna dieta tak bardzo oparta bywa na przetworzonej żywności, która wywołuje plagę chorób cywilizacyjnych jak m.in. celiakie, zespół jelita drażliwego, otyłość, cukrzycę, Parkinsona, Alzheimera oraz choroby układu krążenia. W książce są omówione wszystkie te choroby i ich powiązanie z niewłaściwą dietą (w tym spożywaniem mięsa), paleniem papierosów, brakiem ruchu.

W książce znalazłam to czego szukałam od czasu lektury "Plan ratunkowy dla tarczycy i nadnerczy" (TUTAJ opinia), czyli szczegółowe i wiarygodne omówienie poszczególnych bakterii jelitowych z rodzaju Bifidobacterium i Lactobacillus. Wiedzy tej bezskutecznie szukałam kiedyś w internecie, kiedy potrzebowałam właściwie dobrać preparat probiotyczny w aptece, a farmaceuta niestety sprzedał mi jakiś probiotyk na chybił trafił, który okazał się dla mnie nieodpowiedni.
Dobrze dobrany probiotyk pozytywnie wpływa nie tylko na pracę jelit, ale może też poprawić nastrój, zlikwidować depresję i poprawić ogólną kondycję organizmu. Szkoda tylko, że wymienione preparaty probiotyczne nie są dostępne w naszych aptekach, poza chyba Activia, która jest produktem spożywczym (muszę się jednak temu przyjrzeć bliżej).

Niewątpliwą zaletą tej pozycji jest szczegółowe opisanie żywności, która sprzyja wzrostowi poszczególnych szczepów bakterii jelitowych. Autor podkreśla znaczenie błonnika roślinnego w diecie. Jakie konsekwencje zdrowotne niesie pozbycie się błonnika z diety. Wymienione są Prebiotyki czyli substancje sprzyjające naszym bakteriom jelitowym.  Korzystna jest dieta urozmaicona,  w tym roślinna i śródziemnomorska. A produkty fermentacji powinny na stałe zagościć w naszym jadłospisie. Znajdziemy też takie ciekawostki,  jak znaczenie okresowej głodówki, albo czym  tak naprawdę jest śmieciowe jedzenie? Wbrew pozorom to nie tylko czipsy i hamburger.

A jeśli Was jeszcze nie zachęciłam do przeczytania tej książki, to mam jeszcze jedną gratkę.  Jest też i coś dla fanów anatomii. Bardzo fajnie opisany cały układ pokarmowy człowieka, od jamy ustnej aż po jelito grube. Jak przebiega proces trawienia i jakie znaczenie w tym procesie mają bakterie. W jaki sposób nasze ciało współpracuje z bakteriami jelitowymi, od zarodka i niemowlęcia, aż do śmierci. Wreszcie kwintesencja całości, jaki związek mają jelita z mózgiem? O wiele większy niż niektórym mogłoby się wydawać. O tym wszystkim przeczytacie w tej książce.



Komentarze

  1. Też powinnam zadbać o moja florę mikrobakteryjną, więc z ciekawością sięgnę po tą książkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapomnialam Ci kiedys napisac ze enterol nie jest probiotykiem to preparat oparty na drożdżach szczepu Sacharomyces boulardii. Wydaje mi się ze na chwile obecna najlepszy jest dicoflor i biogaja jesli chodzi o probiotyki

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie tematy, ja nadal jem produkty, które zawierają cukier, jestem uzależniona . najbardziej lubię suplementy swanson i od nich mam probiotyk lactobacillus gasseri

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam ją dzisiaj w biedronce ;) być może się na może skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam, mogę potwierdzić na sobie że cytuje: "... Dobrze dobrany probiotyk pozytywnie wpływa nie tylko na pracę jelit, ale może też poprawić nastrój, zlikwidować depresję i poprawić ogólną kondycję organizmu..." - na nastrój i depresje dlatego że istnieje tzw połączenie mózgowo jelitowe i oczywiscie w uproszczeniu jakość naszej flory w jelitach determinuje jakość naszego psychicznego samopoczucia :).A co do błonnika to powinno się go dostarczać w codziennej diecie sporo bo około 24g, a który działa jak miotełka w naszych jelitach wymiatają np toksyny. Pije juz od jakiegos czasu probiotyk profilaktycznie , nie przeziębiam się już tyle, mam lepsza przemiane materii, moj metabolizm przyspieszył a co najważniejsze dobrze się czuje :) i polecam każdemu i wszystkim aby w ten sposób zadbali o stan swoich jelit a co za tym idzie ogólną kondycję. A jesli moge to zapytam czy czytała Pani/słyszała o probiotykach w płynie joy day? Jesli nie to zachecam :). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty