2019/03/20

Nieidealne piękne mamy, przyłącz się i Ty



Dzisiaj postaram się Wam przybliżyć jeden z moich kompleksów. Problem, który może dla jednych nie istnieć, być nie istotnym i nierealnym. A inne kobiety cierpią z jego powodu katusze.  Brzuch po-ciążowy, który nigdy nie wraca do swoich kształtów sprzed ciąży. Trochę obawiałam się o tym pisać, może spotkać mnie jakaś krytyka.  Nie obchodzi mnie to, już pora  przerwać milczenie.  My, Polki jesteśmy w takiej kulturze wychowane, że nie mówi się o kompleksach, bo to wstyd. Co najwyżej można problem maskować, spędzać godziny na ćwiczeniach i brać się za siebie. Tylko kiedy to robić, jak nie ma czasu?


A co jeśli ktoś nie ma siły na morderczą walkę z przeklętą oponą w pasie?
Kiedy w trzy miesiące (a nawet w rok po cesarskim cięciu)  każe ćwiczenie brzucha jest bolesne?
Czy akceptacja własnego, zmienionego ciała jest czymś właściwym?
Czy otoczenie, bliskie i dalsze da nam o tym problemie zapomnieć?

Niestety tak się nie stanie, zwłaszcza gdy mieszkasz w PL. Tutaj jedna kobieta - drugiej kobiecie potrafi nieźle przygadać: weź się za siebie, ćwicz, nie żryj tyle, to już tyle czasu minęło od urodzenia, to tylko niektóre ze stwierdzeń jakie było mi dane usłyszeć.
Najbardziej zabawne, a może i tragiczne, były słowa wypowiedziane przez lekarza rodzinnego, który stwierdził, że na pewno zbyt dużo jem.
Dobra, to moja sprawa ile jem i co jem! Nikogo nie powinno to obchodzić, no chyba że dietetyka, do którego bym się wybrała z własnej woli. Nikt, absolutnie nikt nie ma prawa poniżać Was i uwłaczać Waszej godności, bo nie pasujecie do czyjegoś standardu. Bo nie schudłyście w 3 miesiące po porodzie. Jesteście Wspaniałymi matkami, wychowujecie dzieci, stać Was na wiele poświęceń dla tego małego człowieka. Co z tego, że wpadnie czekoladka, że lubicie sobie zrobić naleśniki z Nutellą, która jest nie zdrowa. To Wasze prawo,  Wasze ciało.

Kiedyś byłam zapatrzona w trenerki fitness, miałam swoją ulubioną, która potrafiła nawet przez filmiki  z treningami niebywale mnie zmotywować. Potrafiłam skakać codziennie przez godzinę, tak że mało podłogi nie rozwaliłam.  Trzymałam restrykcyjną dietę. Czułam się z tym dobrze, byłam inna osobą, miałam wiele czasu dla siebie. Obecnie, gdy mam czas dla siebie, to idę na samotny spacer, aby się wyciszyć lub czytam książkę, która mnie relaksuje. Podążam za swoimi potrzebami, dbam o siebie, gdy mam ochotę i czas.  Chciałabym pogodzić się całkowicie ze zmianą swojego życia, ciała. Chciałabym, aby otoczenie akceptowało mnie w pełni. Ale może to nie ta kultura i nie ten kraj...Spróbuje zawalczyć o siebie!

Serdecznie zapraszam do udziału w projekcie : #bodyproudmums czyli "Nieidealne piękne mamy"  ogłoszonym na Instagram m.in. przez naturalniepieknablog. W projekcie biorą udział także: justynatrelinska , będę dodawać do listy następne osoby.

8 komentarzy:

  1. Ja juz dawno zrozumislsm że nie na czegoś takiego jak powrót do formy sprzed ciąży. Wszystko zmienia się io kiedy się zostaje matką. Zmienia się życie u nasze ciało. Wieżę jednak że zdołam zawalczyć o zdrową kondycję, wolę jednak na spokojnie do tego podejść bo to nie jest najważniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektórzy stają na głowie aby tylko udowodnić otoczeniu że nadal nic się nie zmieniło

      Usuń
  2. Oj wszystko się zmienia po ciąży i po porodzie. Ja wciąż walczę o lepszą siebie, ale brak mi tej dawnej motywacji, siły i na razie nic wiele nie zdziałałam. Oczywiście, że nie mam takich celi jak kiedyś, ale chciałabym lepiej poczuć się ze sobą, bo nie ma co ukrywać zapuściłam się :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najważniejsze to czuć się dobrze sama ze sobą

      Usuń
  3. z wiekiem wszystko się zmienia. Ja nie mam dzieci ale mój metabolizm spada, zamiast ćwiczeń po pracy wolę mieć święty spokój i chwilę na wyciszenie, żyjemy szybko, nerwowo. Muszę Ci pogratulować bo wyglądasz świetnie.Prawdziwa laska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje, trochę inaczej wyglądam w kostiumie kąpielowym

      Usuń
  4. W trudnych czasach przyszło nam żyć, wieczny pęd, krytyka z każdej strony i te nieprzychylne spojrzenia. Niech się wszyscy najlepiej skupią na sobie i nikogo nie oceniają.

    OdpowiedzUsuń
  5. mi sie marzy orbitrek ale poki co tylko marze o nim a chetnie bym w domu pocwiczyla bo wychodzenie gdzies na silownie poki co mnie sie nie chce

    OdpowiedzUsuń

Szanujmy pracę swoją i cudzą, czytajmy !
Komentarze nie związane z artykułem nie będą publikowane.